"Kasta" miała organizować hejt na Małgorzatę Gersdorf

TVN24

Światowe media o aferze w resorcie Ziobry (materiał "Faktów" TVN)Joanna Stempień | Fakty o Świecie TVN24 BiS
wideo 2/36

Prawnicy skupieni w zamkniętej grupie o nazwie "Kasta" na komunikatorze WhatsApp, w której miał znajdować się między innymi były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, mieli organizować hejt na Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf - pisze Onet. Portal podaje, że pomysłodawcą tej akcji był obecny członek Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, sędzia Konrad Wytrykowski.

CZYTAJ RAPORT TVN24.PL O ZORGANIZOWANEJ AKCJI HEJTU WOBEC SĘDZIÓW >

Portal Onet ustalił, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak ma stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów krytykujących zmiany w wymiarze sprawiedliwości wprowadzane przez Zjednoczoną Prawicę.

Według portalu za rozsyłanie kompromitujących materiałów odpowiedzialna była współpracująca z Piebiakiem kobieta o imieniu Emilia (redakcja Onetu zna jej nazwisko, jednak go nie publikuje).

Po tych doniesieniach we wtorek Łukasz Piebiak w oświadczeniu poinformował, że podaje się do dymisji. Premier Mateusz Morawiecki przekazał, że ją przyjmie.

HEJT WOBEC SĘDZIÓW. CO WIEMY O SPRAWIE>

Onet: "Kasta" miała organizować hejt na Małgorzatę Gersdorf

W środę Onet poinformował o kolejnej sytuacji związanej z organizowaniem hejtu przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości wobec innych sędziów.

Chodzi o sędziego Konrada Wytrykowskiego, który obecnie jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Trafił tam w 2018 roku. Wcześniej był sędzią Sądu Okręgowego w Legnicy i prezesem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

W lipcu 2018 roku, kiedy na ulicach polskich miast trwały protesty przeciw prowadzonym przez rząd próbom przeniesienia części sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku poprzez nowelizację ustawy o SN, Onet opublikował tekst o wyrazach wsparcia, jakie wówczas przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości przesyłali do I Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzaty Gersdorf.

Jak teraz donosi portal, powołując się na wpisy w zamkniętej grupie o nazwie "Kasta" na WhatsApp, do tego materiału odniósł się wówczas właśnie sędzia Konrad Wytrykowski (w tamtym czasie zajmujący stanowisko prezesa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu).

"Proponuję akcję wysyłania pocztówek z hasłem Wprdalaj"

Pod linkiem do artykułu miał napisać: "Proponuję akcję wysyłania pocztówek z hasłem Wprdalaj". Jak informuje dalej Onet, inni członkowie tej zamkniętej grupy do pomysłu odnieśli się z aprobatą. Jeden z nich, występujący na niej jako "MS II" (według ustaleń Onetu miał nim być były już wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak), napisał: "Wczoraj wykonaliśmy kolejny krok we właściwym kierunku ale jeszcze długa droga przed nami. Robimy swoje (tu emotikon z zaciśniętą pięścią)".

Jak informuje dalej portal, w grupie "Kasta" mieli znajdować się także Tomasz Sz. z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa (prywatnie mąż Emilii, z którą obecnie jest w trakcie rozwodu), a także członkowie KRS Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

"Uwaga!!!! Robimy akcję listów i kartek z "przesłaniem" do sędzi Gersdorf"

Portal pisze także o tym, jaką rolę w tej sytuacji odegrała Emilia. Wskazuje, że 28 lipca 2018 r., na swoim anonimowym koncie na Twitterze napisała: "Uwaga!!!! Robimy akcję listów i kartek z "przesłaniem" do sędzi Gersdorf. Przekażmy wyrazy poparcia dla reformy sądownictwa a nie dla kasty Pani byłej Prezes. [tu kobieta podaje adres Sądu Najwyższego]".

Dalej kobieta apelowała do użytkowników Twittera o "zaangażowanie" i podkreślała, że ona sama taką kartkę do I Prezes przygotowała (pisownia oryginalna – red.): "Napisz list z poparciem dla sędzi Gersdorf. Już piszę pocztówkę: Kochana Pani Prezes: WYP***DALAJ!!!"

Prof. Gersdorf: jeśli prawdą jest, że taką akcję wymyślił obecny sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, to byłoby straszne

O sprawę pocztówek z wulgaryzmami portal zapytał prof. Gersdorf. Przyznała, że "ma takich pocztówek około trzech".

- Najpewniej było ich więcej, jednak kierownictwo sekretariatu nawet mi ich nie przekazywało, bo po co? – dodała.

Stwierdziła te, że "jeśli prawdą jest, że taką akcję wymyślił obecny sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, to byłoby straszne".

- Człowiek, który takie rzeczy organizuje, na pewno nie powinien być sędzią. Zresztą takich rzeczy nikt nie powinien organizować - czy to sędzia, czy nauczyciel, czy sprzątaczka. Bo to jest po prostu nękanie po to, by drugiego człowieka poniżyć – oceniła.

Rzecznik Sądu Najwyższego: to są metody po prostu obrzydliwe

Rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski w komentarzu dla Onetu stwierdził, że "to są metody po prostu obrzydliwe i żaden przyzwoity człowiek się takimi nie posługuje".

Mówił także, że nie jest w stanie dokładnie określić, czy tego rodzaju pocztówki, z tym konkretnym wulgarnym hasłem, przychodziły latem zeszłego roku do Sądu Najwyższego.

– Pewne jest jedno: pocztówek czy listów obraźliwych dla pani prezes z hasłami po prostu obrzydliwymi była i wciąż jest cała masa. A jeśli pomysłodawcą choćby części tego rodzaju listów był sędzia i obecny członek Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, to jest to po prostu dla niego dyskwalifikujące – mówi sędzia Laskowski, cytowany przez Onet.

Wytrykowski: Stanowczo zaprzeczam. Nigdy nie było takiej sytuacji, to są wyssane z palca bzdury!

Portal poprosił o komentarz w tej sprawie samego sędziego Wytrykowskiego, który miał być - jak wynika z posiadanych przez Onet zrzutów z komunikatora WhatsApp - pomysłodawcą tej akcji. "Stanowczo zaprzeczam. Nigdy nie było takiej sytuacji, to są wyssane z palca bzdury!" - mówi sędzia w portalu.

Wytrykowski zapytany, czy w ubiegłym roku był członkiem zamkniętej grupy o nazwie "Kasta" na WhatsAppie, odpowiedział, że z tego komunikatora korzysta, jednak z grupą "Kasta" w żaden sposób się nie identyfikuje.

- Nie byłem w tej grupie, jestem tego pewien. A czy ktoś się pode mnie podszył? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć - mówi. - WhatsApp funkcjonuje jednak tak, że różne osoby innych do różnych grup zapraszają. Mam wiele grup znajomych, z których korzystam, ale nazwa "Kasta" nic mi nie mówi - tłumaczy Wytrykowski.

Autor: mjz//plw / Źródło: Onet