Nagranie powstało kilka dni temu na posterunku policji w Tolkmicku, w powiecie elbląskim. Po przyjeździe na miejsce kierownik rewiru dzielnicowych, z powodu braku palacza w jednostce, musiał sam rozpalić w piecu. Do sytuacji związanej z warunkami pracy na posterunku odwołał się w nagraniu, które mimo że było skierowane do wąskiej grupy znajomych policjanta, trafiło do sieci.
"Poniedziałek, 2 lutego. Dziś mam drugą zmianę, ale z racji tego, że na zewnątrz jest minus 21 stopni, trzeba było napalić. W piecu już się pali. Ale taką humoreskę mam. Przed chwilą zadzwonił naczelnik i powiedział, że wyniki z piątkowej służby nie zostały wysłane do dyżurnego. Wytłumaczyłem, że była ogólnopolska awaria systemu i problemy z wysyłaniem wiadomości, o czym mógł nie wiedzieć…" - mówi policjant na nagraniu. W dalszej części nagrania funkcjonariusz nie kryje swojej frustracji, wspominając o braku palacza i sprzątaczki. Dodaje, że policjanci sami muszą dbać o porządek, w tym między innymi odśnieżać podwórko w dni wolne. "Ale taką mam refleksję… K****! Od trzech miesięcy nie ma palacza i sprzątaczki, a raz wyniki nie poszły i jaki to jest k**** problem w tej komendzie. Syf na posterunku, podłogi uje****, palić trzeba w piecu codziennie, przyjeżdżać w dni wolne, podwórko oczyszczać ze śniegu... Wyniki niewysłane…" - mówił zdenerwowany funkcjonariusz.
Oświadczenie KWP w Olsztynie
Do sprawy odniosła się Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie. W czwartkowym oświadczeniu czytamy, że komendant wojewódzki "podjął decyzję o wszczęciu procedury w kierunku odwołania Komendanta Miejskiego Policji w Elblągu z zajmowanego stanowiska".
Jak czytamy dalej, na posterunku w Tolkmicku nie było zapewnionych właściwych warunków do pracy dla funkcjonariuszy. To leżało w gestii kierownictwa Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. Teraz w elbląskiej jednostce zostanie przeprowadzona kontrola po to, by ustalić osoby odpowiedzialne za tę sytuację.
Komendant wojewódzki przeprowadził również rozmowę z policjantem, który nagrał film. "Podczas rozmowy policjant przedstawił powody, dla których wykonał nagranie. Wcześniej doprowadziły one do sytuacji, w której samodzielnie w czasie wolnym musiał wykonywać czynności związane z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy i służby w budynku, za co czuł się odpowiedzialny. Nagranie było przeznaczone dla wąskiego grona odbiorców i nie miał zamiaru go upubliczniać, a przesłał w prywatnej korespondencji ze znajomym" - podała Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie.
Kierownik rewiru dzielnicowych w Tolkmicku został upomniany przez komendanta za sposób przekazania informacji. Jak czytamy w oświadczeniu policji, w opinii komendanta takie zachowanie jest "naganne i godzi w innych funkcjonariuszy oraz policyjny mundur".
Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie zapewniła, że od teraz za kontrolę nad obsługą instalacji grzewczej na posterunku w Tolkmicku będzie odpowiadała osoba oddelegowana tylko do pracy na tym stanowisku.
Szef MSWiA komentuje
Do sprawy odniósł się w piątek na spotkaniu z dziennikarzami minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Powiedział, że odbyła się rozmowa między Komendantem Głównym Policji a Komendantem Wojewódzkim Policji w Olsztynie. Komendant Główny Policji zobligował komendanta wojewódzkiego do zmian organizacyjnych w elbląskiej jednostce.
- Nie pochwalam takiego języka w służbach. Każda tego typu sytuacja wymaga interwencji. Policjanci są od tego, by zapewniać bezpieczeństwo, a pracownicy cywilni policji, oczywiście w zależności od pionu, są od tego, by funkcjonariuszy mundurowych wspierać. Nie było odpowiedniego zarządzania zasobami ludzkimi, które były w elbląskiej komendzie. Muszą zostać wyciągnięte stosowne wnioski - podkreślił Marcin Kierwiński.
Autorka/Autor: Michał Malinowski /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: DarSzach / Shutterstock.com