Przez dziewięć miesięcy sąd miał zły adres. Sprawa prawnika od trumien na kółkach zrzucona z wokandy

Paweł K.
Mecenas stanął przed sądem dyscyplinarnym (11.05.2022)
Źródło wideo: TVN24 Łódź
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Po dziewięciu miesiącach miał ruszyć proces odwoławczy w sprawie łódzkiego mecenasa Pawła K., który - jak nieprawomocnie uznał w kwietniu zeszłego roku sąd pierwszej instancji - spowodował wypadek, w którym zginęły dwie kobiety i zaszokował opinię publiczną słowami, że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach". Proces drugiej instancji wciąż nie ruszył z powodu kuriozalnego błędu sądu pierwszej instancji.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Pierwotnie proces odwoławczy prawnika, który zaszokował opinię publiczną komentarzem o "trumnach na kółkach" miał ruszyć już w listopadzie. Tak się jednak nie stało, bo sąd przychylił się do wniosku pełnomocnika rodzin zmarłych, mecenasa Karola Rogalskiego. - Nie mogłem być wtedy na rozprawie, a oskarżycielom posiłkowym bardzo zależało na mojej obecności - mówi prawnik. Sąd wtedy przychylił się do wniosku i wyznaczył nowy termin - na czwartek, 15 stycznia. Wcześniej się nie dało, bo - jak przekazywał nam wtedy sędzia Adam Barczak, rzecznik prasowy olsztyńskiego sądu - wyznaczony do prowadzenia procesu skład miał już wypełniony grafik, a sytuacje dodatkowo komplikował okres Bożego Narodzenia.

Pozostało 87% artykułu
Czytaj także: