Wyścigi na zamarzniętym jeziorze. "W zeszłym tygodniu było tam trzysta aut"

Wyścigi na tafli jeziora Śniardwy, Nowe Guty (Warmińsko-Mazurskie)
Wyścigi na tafli jeziora Śniardwy, Nowe Guty (Warmińsko-Mazurskie)
Źródło: Aneta/Kontakt24
Wyścigi, drifty, a nawet płatne szkolenia rajdowe od miesiąca odbywają się na zamarzniętym jeziorze Śniardwy w miejscowości Nowe Guty (województwo warmińsko-mazurskie). - W zeszłym tygodniu było tam trzysta aut. W większości są to rajdy amatorskie - mówi pani Aneta, która wysłała nam nagranie na Kontakt24.
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24

Od miesiąca kierowcy wjeżdżają na zamarzniętą taflę jeziora Śniardwy w miejscowości Nowe Guty. Pojawiły się nawet oferty płatnych szkoleń. Jeden z mazurskich hoteli proponował szkolenie rajdowe z mistrzem Polski.

Jak powiedziała nam mieszkanka miejscowości, pani Aneta, wyścigi odbywają się tam prawie codziennie. Wysłała również nagranie na Kontakt24.

- Brzeg jeziora Śniardwy w Nowych Gutach od ponad miesiąca jest okupowany przez ścigające się auta. W każdy weekend, a często również w dni powszednie, na lodzie odbywają się nieformalne zloty i wyścigi samochodowe. Uczestnicy wjeżdżają na jezioro prywatnymi pojazdami, driftują oraz organizują nielegalne rajdy. Średnio na lodzie jest kilkadziesiąt samochodów. Jednak w zeszłym tygodniu było tam trzysta aut. W większości są to rajdy amatorskie - osoby prywatne po prostu wjeżdżają na lód - mówiła nam Internautka.

Wyścigi na tafli jeziora Śniardwy, Nowe Guty (Warmińsko-Mazurskie)
Wyścigi na tafli jeziora Śniardwy, Nowe Guty (Warmińsko-Mazurskie)
Źródło: Aneta/Kontakt24

Dodała, że jako mieszkańcy woleliby, żeby były to zjazdy organizowane w wyznaczone dni, na przykład dwa razy w miesiącu.

"Chodzę po domu w słuchawkach wyciszających"

Kobieta zwróciła uwagę na bezpieczeństwo. - Istnieje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników oraz osób postronnych przebywających na jeziorze - powiedziała. - Służby, do których sytuacja była zgłaszana, utrzymują, że nie mogą nic z tym zrobić. Policja potrafi przyjechać na miejsce kilka razy dziennie, spisać kogoś czy zrobić zdjęcia. Jednak na tym się to kończy. Najgorsze jest to, że nie ma odpowiednich przepisów, które regulowałyby takie działania. Dodatkowy aspekt to ochrona środowiska. Samochody jeżdżą przy trzcinowiskach. Na lodzie pozostają śmieci, elementy pourywanych części samochodowych oraz inne odpady. Widoczne są plamy oleju i innych płynów, które stanowią zagrożenie dla środowiska naturalnego największego jeziora w Polsce. Przecież Śniardwy to obszar o wyjątkowych walorach przyrodniczych i turystycznych - dodała pani Aneta.  

Wyścigi na tafli jeziora Śniardwy, Nowe Guty (Warmińsko-Mazurskie)
Wyścigi na tafli jeziora Śniardwy, Nowe Guty (Warmińsko-Mazurskie)
Źródło: Aneta/Kontakt24

Zwróciła też uwagę na hałas, który towarzyszy wyścigom. - Mieszkańcy są zmęczeni. Czasami nawet po godzinie 22.00 słychać wyjące silniki. Jest to naprawdę bardzo trudna sytuacja. Ja chodzę po domu w słuchawkach wyciszających. Uważam, że w pewnym momencie trzeba tę sprawę jakoś uregulować. Nie do końca się zgadzam z tym, że żadne służby nie mogą nic z tym zrobić. Jest to przecież zakłócanie porządku publicznego - zakończyła.  

Służby alarmują

- Mamy wiedzę o rajdach na jeziorze Śniardwy w okolicach Nowe Guty. Nie ma uregulowań prawnych dotyczących ścigania się na lodzie. Nie ma przepisów zakazujących wchodzenia czy wjazdu samochodem na lód. Możemy i sprawdzamy to, czy kierowcy nie naruszyli przepisów porządkowych ruchu drogowego, czy przepisów dotyczących środowiska - informowała tydzień temu nadkom. Anna Szypczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

Dodała, że policja może tylko apelować o zachowanie zdrowego rozsądku. Wody Polskie w Białymstoku, odnosząc się do zimowych jazd kierowców, zwróciły uwagę, że wjazd samochodem na zamarznięte jeziora stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia.

- Lód, mimo pozornej wytrzymałości, jest nieprzewidywalny i w każdej chwili może się załamać, prowadząc do tragicznych konsekwencji. Tegoroczna zima przyniosła silne mrozy, a grubość pokrywy lodowej na jeziorach mazurskich miejscami osiąga 20–30 cm. Należy jednak podkreślić, że lód nigdy nie ma jednolitej grubości na całej powierzchni jeziora. W rejonach, gdzie woda płynie szybciej lub gdzie jeziora są zasilane przez rzeki, jego grubość może być znacznie mniejsza, a przez to wyjątkowo niebezpieczna - podkreśliły Wody Polskie.

- Brawura i lekkomyślność na lodzie zawsze niosą ryzyko tragedii. Chwila nieprzemyślanej zabawy nigdy nie jest warta tak wysokiej ceny - podkreślili przedstawiciele Wód Polskich.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała: Marta Korejwo-Danowska, lk

Czytaj także: