Jak podała podkomisarz Paulina Karo, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie, sprawa dotyczyła wprowadzenia w błąd pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, jeśli chodzi o własność użytkowania działek rolnych wskazywanych we wnioskach o przyznanie dotacji. Postępowanie obejmowało łącznie 438 działek ewidencyjnych położonych na terenie różnych województw i powiatów.
- Cały proceder według zgłoszenia i ustaleń śledczych trwał od 2013 do 2022 roku. W wyniku tych działań podejrzani bezprawnie uzyskali środki finansowe w kwocie ponad 500 tysięcy złotych, pochodzące z funduszy publicznych - poinformowała podkomisarz Paulina Karo.
Policja otrzymała zawiadomienie w tej sprawie w grudniu 2024 roku. Od tego czasu trwały działania procesowe i operacyjne, które pozwoliły na dokładne odtworzenie sposobu popełnienia przestępstwa oraz jednoznaczne wskazanie osób podejrzanych. Z ustaleń śledczych wynikało, że byli to 59- i 49-latek - mieszkańcy powiatu olsztyńskiego.
Zatrzymanie i zarzuty dla dwóch mężczyzn
We wtorek (20 stycznia) doszło do zatrzymania zatrzymali obu podejrzanych. Mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, gdzie usłyszeli zarzuty.
Prokurator Okręgowy w Olsztynie przedstawił 59-letniemu mężczyźnie 33 zarzuty, dotyczące m.in. osiągnięcia korzyści majątkowej, uczynienia sobie z tego stałego źródła dochodu oraz przedkładania w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nierzetelnych, pisemnych oświadczeń w sprawach o istotnym znaczeniu dla uzyskania wsparcia finansowego. W wyniku tych działań mężczyzna wprowadził agencję w błąd co do przysługującego mu prawa do dopłat i uzyskał nienależne środki finansowe. 49-letni mężczyzna usłyszał 16 podobnych zarzutów związanych z udziałem w procederze.
- Wobec obu podejrzanych, prokurator okręgowy zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru, mający na celu zabezpieczenie prawidłowego toku prowadzonego śledztwa, jak również dokonał zabezpieczenia majątkowego na kwotę 700 tysięcy złotych. Obu mężczyznom grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności - przekazała podkomisarz Karo.