Rodzice dziecka sami zgłosili się z nim do elbląskiego szpitala. Jak przekazał nadkom. Krzysztof Nowacki, twierdzili, że niemowlę spadło z przewijaka na podłogę.
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu Ewa Ziębka, podczas szczegółowej diagnostyki lekarze stwierdzili u niemowlęcia obrażenia inne niż te, z którymi zostało pierwotnie przyjęte na oddział.
- Są poważne, ale nie zagrażają życiu - przekazała prokurator.
Śledczy przesłuchali rodziców, lekarza, dziadków dziecka oraz sąsiadów. Nadkom. Nowicki dodał, że policja nie notowała wcześniej interwencji w mieszkaniu rodziców niemowlęcia.
Niemowlę nie wróci do rodziców
Do Prokuratury Rejonowej w Elblągu wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie, a śledczy formalnie wszczęli postępowanie w sprawie podejrzenia znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na wiek, połączonego ze spowodowaniem uszkodzenia ciała.
Dziecko pozostaje w szpitalu. Jest już także orzeczenie sądu, zgodnie z którym niemowlę nie wróci pod opiekę rodziców i zostanie umieszczone w rodzinie zastępczej.
- Rodzice nie mają zarzutów i nie są zatrzymani. Śledczy czekają na opinię biegłego, który wskaże i oceni obrażenia dziecka. Zbierany jest materiał dowodowy, który pozwoli na podjęcie decyzji, co do dalszego toku postępowania - dodała Ewa Ziębka.
Autorka/Autor: ng/gp
Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock