Najnowsze

Zasłużeni na placówki

Najnowsze


Gorączkowa atmosfera w MSZ. Już niedługo wybory. Każdy, kto ma wpływy u obecnych władz, stara się o atrakcyjną placówkę za granicą. Po wyborach może być już za późno - pisze "Dziennik".

Przez dwa lata prawie co czwarta polska ambasada nie miała szefa misji. W ostatnich tygodniach sejmowa komisja spraw zagranicznych pozytywnie zaopiniowała 14 kandydatów na ambasadorów. - Wyjeżdżają zasłużeni - przyznaje pracownik MSZ. I dodaje: - Dla jednych to nagroda za wierną służbę, dla innych - ucieczka do przodu, bo przecież nie wiadomo, czy nie przyjdzie nowa miotła.

Zarzuty, że fala ambasadorskich nominacji jest wywołana obawami przed zmianą rządu, wywołuje oburzenie w obecnym kierownictwie ministerstwa. - Do tej pory byliśmy atakowani za to, że placówki nie są obsadzone - irytuje się wysoki urzędnik MSZ. - To nie jest ucieczka - zapewnia. Przypomina, że powoływanie ambasadorów to długa procedura. - Nikt kilka miesięcy temu nie przewidywał, że będą wybory - dodaje nasz rozmówca.

Fala nominacji zalała całe MSZ. W ostatnich dwóch miesiącach egzaminy ze znajomości języków obcych, bez których wyjazd na placówkę nie jest możliwy, zdawało 120 osób, co ósmy pracownik MSZ. - Zwykle organizujemy tylko dwie sesje egzaminów rocznie. Teraz musieliśmy dołożyć nowe terminy, bo rotacja jest duża - przyznają w ministerstwie.

- 90 procent nowych ludzi to osoby niemające nic wspólnego z dyplomacją - ubolewa jeden z pracowników MSZ.

Źródło: "Dziennik", tvn24.pl