Rosja, Iran i Dumni Chłopcy. "Desperackie próby podejmowane przez desperackich adwersarzy"

Najnowsze

Autor:
mtom
Źródło:
PAP
Obama: Donald Trump nie lubi przegrywać i nigdy nie przyznaje się do porażkiCBS News
wideo 2/35
Wybory prezydenckie w USA 2020

Między innymi informacje o listach rejestracji amerykańskich wyborców padły łupem Rosji i Iranu - oświadczył dyrektor wywiadu John Ratcliffe, mówiąc o próbie ingerencji w nadchodzące wybory.

- Widzieliśmy wysłane przez Iran sfabrykowane e-maile, które miały zastraszać wyborców, podżegać do niepokojów i działać na szkodę prezydenta Trumpa - powiedział Ratcliffe. Działania podejmowane przez Rosję miały natomiast nakłaniać do głosowania na Trumpa.

Ratcliffe i występujący razem z nim na konferencji prasowej dyrektor FBI Chris Wray zapowiedzieli, że Stany Zjednoczone "obciążą kosztami" wszelkie obce kraje, które będą próbowały ingerować w zbliżające się wybory.

Zapewnili, że mimo podejmowanych przez Iran i Rosję działań, Amerykanie mogą być pewni, że ich głosy będą policzone. - Te działania to desperackie próby podejmowane przez desperackich adwersarzy - ocenił Ratcliffe.

Proud Boys

Według Associated Press wyborcy zaliczani do zwolenników Partii Demokratycznej w co najmniej czterech "wahających się" stanach, w tym na Florydzie i w Pensylwanii, mieli otrzymywać e-maile z pogróżkami i ostrzeżeniami "dostaniemy cię", jeśli odbiorca nie odda głosu na Donalda Trumpa. E-maile miały być wysyłane przez skrajnie prawicowe ugrupowanie "Proud Boys" (Dumni Chłopcy).

Nadawcy mieli wykorzystywać adresy mailowe uzyskane ze stanowych list zarejestrowanych wyborców, na których widnieją informacje o afiliacji partyjnej, adresy domowe a także e-mailowe i numery telefonów.

Wybory w Stanach Zjednoczonych odbędą się 3 listopada, ale już od pewnego czasu trwa głosowanie przedterminowe. Amerykanie wybiorą nie tylko prezydenta, który w amerykańskim systemie politycznym posiada rozległe uprawnienia, ale także pełny skład Izby Reprezentantów, 1/3 składu Senatu oraz gubernatorów stanowych. Przy okazji wyborów w wielu stanach odbędą się lokalne referenda.

Ta debata może przesądzić o tym, kto przez najbliższe lata będzie zamieszkiwał w Białym Domu. Ostatnie przedwyborcze starcie Donalda Trumpa i Joe Bidena pokażemy na żywo w portalu tvn24.pl. Transmisja z tłumaczeniem od godz. 3.00 w nocy z czwartku na piątek w portalu tvn24.pl

Autor:mtom

Źródło: PAP