Najnowsze

Gwałtowna burza nad jeziorem w Skorzęcinie. Nie wszyscy dotarli bezpiecznie na ląd

Najnowsze

Autor:
ib//now
Źródło:
Policja Gniezno
Policja opublikowała nagranie z monitoringu, na którym widać jak zmieniła się pogoda w krótkim czasie
wideo 2/8
Policja opublikowała nagranie z monitoringu, na którym widać jak zmieniła się pogoda w krótkim czasie

Biały szkwał ograniczał widoczność do 10 metrów - przekazała policja, informując o gwałtownym załamaniu pogody nad jeziorem w Skorzęcinie (woj. wielkopolskie). Kiedy plaża opustoszała, jeden z policjantów wypłynął łodzią na jezioro, aby sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Okazało się, że dwie rodziny nadal przebywały w pontonach na wodzie.

Skorzęcin i Jezioro Niedzięgiel to jedne z najpopularniejszych miejsc letniego wypoczynku mieszkańców Wielkopolski. W czasie wakacji co weekend na tamtejszą plażę nadciągają tłumy szukające relaksu nad wodą. Podobnie było w ostatnią sobotę. Jeszcze wczesnym popołudniem plaża tętniła życiem.

Plażowicze w SkorzęciniePolicja Gniezno

Około godziny 17 nastąpiło nagłe załamanie pogody, co widać na filmie z monitoringu opublikowanym przez policję. W okolicach Skorzęcina wzmógł się silny wiatr. Gwałtowna burza przepędziła plażowiczów. Biały szkwał ograniczał widoczność do 10 metrów - przekazała policja. Stermotorzysta Marek Wasielewski z komisariatu w Witkowie określił to co się działo jako "ścianę wody lejącą się z nieba".

Załamanie pogody nastąpiło około godziny 17Policja Gniezno

W pontonach podczas burzy

Zaniepokojony niesprzyjającymi i szybko zmieniającymi się warunkami pogodowymi mł. asp. Wasielewski wypłynął łodzią na jezioro, aby sprawdzić, czy wszyscy zdążyli bezpiecznie dotrzeć do brzegu.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

- Okazało się, że na wysokości półwyspu wiekowskiego na pontonach z silnikiem elektrycznym znajdowały się dwie spokrewnione rodziny z Gniezna - mężowie z żonami i dwuletni synek w kapoku jednej z par. Policjant zabrał na pokład policyjnej motorówki kobiety i dziecko, a następnie bezpiecznie odtransportował do przystani w Rybakówce. Mężczyźni postanowili dopłynąć i zostać na półwyspie w Wiekowie, gdyż nie chcieli zostawić swojego sprzętu - informuje Anna Osińska, rzeczniczka gnieźnieńskiej policji.

- Dziecko było roztrzęsione, płakało wtulone w ramiona mamy. Podpłynąłem do nich, zabrałem kobiety i malca, no i odwiozłem ich bezpiecznie na stały ląd. Później mama poszła z dzieckiem do samochodu, aby je trochę uspokoić - relacjonuje Marek Wasielewski.

Funkcjonariusz udzielił pomocy jeszcze jednej kobiecie, która przebywała na półwyspie. Policja apeluje o rozwagę podczas wakacyjnego wypoczynku.

Autor:ib//now

Źródło: Policja Gniezno

Źródło zdjęcia głównego: Policja Gniezno