Paryskie impresje

Najnowsze


Ona jest ładna a On ma charyzmę. On z pasją opowiada o wyzwaniach i zachęca do wytężonej pracy. Ona łagodnym głosem zapewnia, ze zaopiekuje się każdym Francuzem i Francuzką, ubrana w czerwoną sukienkę mówi o sobie, że jest tak wolna, jak wolny jest francuski naród. On namawia do wspólnej walki, chce zjednoczyć Francję, Ona mówi o demokracji i wartościach drogich wszystkim Francuzom. On ma cel, o który walczy od dawna. Ona jest kobiecą twarzą lewicy. Mogliby być parą idealną? Być może, zamiast tego w roli rywali - spotkają się 6 maja.

Dzień po wyborach Paryż nadal rozpływa się w słońcu. Jego promienie leniwie omiatają mosty, budynki i skwery. Dzieciom z regionu paryskiego wczoraj skończyły się wakacje i na ulicach znowu jest nerwowo. Na rondzie de Gaulle'a, przy Łuku Tryumfalnym nie obowiązują żadne reguły, mimo, że teoretycznie regułą jest zasada ustępowania prawej stronie. Ale nie we Francji. Jak udowodnił to wczorajszy dzień - lewica nie daje za wygraną a na w końcu zwycięża centrum - na rondach i na skrzyżowaniach środek walczy o głos i poparcie... klaksonem, kciukiem uniesionym do góry i szybkimi manewrami. Francuzi są narodem wolnym, opierają się na wartościach braterstwa i równości, dlatego jeżdżą, jak chcą. A gdy dochodzi jeszcze presja czasu, lepiej nie wsiadać do taksówki. Oprócz korków, można jeszcze narazić się na dym papierosa palonego przez taksówkarza i grubiańskie przekleństwa. Tak było wczoraj, co okazało się nawet zabawne - wspólnie z operatorem doszliśmy do wniosku, że arogancja Francuzów może być uniwersalna, bez względu na zawód czy status społeczny.

Dziś rano wybieramy więc metro. Najpierw szybki marsz do najbliższej stacji. O 8.05 wsiadamy do RER, przystanek dalej, na stacji Chatelet przesiadka. Kamera, laptop, statyw, torby i gazety. W biegu szukamy kierunku na Charles de Gaulle. Jest! kierunek "Defense" - potrąca mnie czyjeś ramię, z gracją, tanecznym ruchem omijam laskę niewidomej starszej pani. Jest 8.12. Ruchomy chodnik pokonujemy biegnąc, "pardon, pardon!', dlaczego wydawało nam się, że cała podróż zajmie nam 15 minut? Schody, jeszcze kolejne 10 stopni, ostatnia prosta, korytarz - i wbiegamy do czekającego już metra. Do pokonania 7 stacji. Patrzę na zegarek.

"Nie zdążymy" - Okno live zamówione na 8.40. Oczywiście zdążyliśmy. Oczywiście, bo nie wiem jak to możliwe, ale zazwyczaj tak jest, że w tym zawodzie stajemy na głowie, włączamy 6-sty bieg, ratując się poczuciem humoru i "się" udaje. Gdy przychodzi moment łączenia, stoimy upudrowani, gotowi, uśmiechnięci i nikt nie wie, że na balkon APTN dotarliśmy 3 minuty temu.

Dzień po wyborach Francuzi są bardzo dumni z tego, że tak tłumnie stawili się przy urnach. Le Monde pisze w jutrzejszym wydaniu, że dzień wyborów przejdzie do historii. 22 kwietnia, rozpromieniony słońcem kraj i kolejki młodych, starszych, rodziców z dziećmi, wszyscy cierpliwie czekając, by oddać głos. Ciekawie było obserwować to z bliska. Wszystkim dziękuję za urodzinowe życzenia.