Najnowsze

Nauczyciele czekają na pieniądze

Najnowsze


Chociaż od matury minęły już ponad dwa miesiące, nauczyciele nie dostali wynagrodzenia za pracę podczas ustnych egzaminów - alarmuje "Rzeczpospolita".

Pieniądze za ustne matury wywalczyli sami nauczyciele. Swych praw dochodzili przed sądami pracy. Do tego roku bowiem samorządy traktowały tę pracę jako obowiązek (i nic nie płaciły) albo, tak jak w Warszawie, z własnej inicjatywy wypłacały wynagrodzenie.

W marcu Sąd Najwyższy orzekł, że czas egzaminowania trzeba traktować jak pracę w godzinach ponadwymiarowych. MEN przyjęło, że nauczycielom należy się zapłata tylko za czas egzaminowania, czyli za 10 - 25 minut na ucznia (w zależności od przedmiotu), według stawki 12 - 29 zł za 45 minut (w zależności od stopnia awansu zawodowego).

ZNP skrytykował ministerialny przelicznik, nazywając go okradaniem nauczycieli. Teraz zbiera informacje o opóźnieniach. - Gdy będziemy mieć pełne dane, zwrócimy się do premiera o interwencję - zapowiada prezes Sławomir Broniarz.

Kto odpowiada za poślizg w wypłatach? MEN nie czuje się winne. - Przekazaliśmy wniosek do Ministerstwa Finansów o uruchomienie pieniędzy - mówi "Rz" Aneta Woźniak, rzeczniczka resortu. Z kolei Ministerstwo Finansów tłumaczy, że pismo z MEN z wyliczonymi kwotami dla każdego z województw dotarło do nich pod koniec lipca. Do rozdzielenia jest ponad 12 mln zł.

Po telefonach gazety na stronie internetowej MEN pojawiło się zapewnienie wiceministra Sławomira Kłosowskiego, że nauczyciele "otrzymają stosowne wynagrodzenia".

Źródło: Rzeczpospolita