Kryptonim "Mengele"

Najnowsze


"Mengele" to kryptonim, jaki Centralne Biuro Antykorupcyjne nadało sprawie kardiochirurga Mirosława G. - czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". - Przyrównanie lekarza do nazistowskiego zbrodniarza to barbarzyństwo - mówi Marek Edelman, przywódca powstania w warszawskim Gettcie.

Kryptonim tej sprawy zbulwersował warszawski sąd apelacyjny, który 18 maja zdecydował o zwolnieniu dr. Mirosława G. z aresztu. Sędzia Paweł Rysiński poinformował wówczas, że sąd napisze do premiera, aby CBA w przyszłości "nie nadawało czynnościom operacyjnym kryptonimów o nazwie nie licującej z godnością urzędu". Jak czytamy w "GW", list ma być wysłany dziś lub jutro. Kryptonim sprawy pozostawał nieznany. Dzienikarze gazety potwierdzili go z trzech różnych źródeł. Josef Mengele był lekarzem obozowym SS w Birkenau i Auschwitz, gdzie prowadził zbrodnicze eksperymenty na więźniach. Nazywano go "Aniołem Śmierci". Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, gdy usłyszał o kryptonimie, zaniemówił. - Co? Ktoś na taki pomysł wpadł we współczesnej Polsce? W CBA? Jeśli to prawda, to człowiek, który taki kryptonim wymyślił, i ten, kto to zatwierdził, nie ma elementarnej wrażliwości. To jest po prostu powalające - powiedział Cywiński. CBA nie wypowiada się na temat kryptonimu sprawy doktora - pisze "Wyborcza". Mirosława G., ordynatora kardiochirurgii szpitala MSWiA, CBA zatrzymało w lutym. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef CBA Mariusz Kamiński publicznie oskarżyli lekarza o zabójstwo pacjenta. Prokuratura stawia mu w sumie 50 zarzutów, w większości dotyczyły one jednak korupcji. Na posiedzeniach sądów lekarza broniły dziesiątki jego pacjentów.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"