Najnowsze

Jest oskarżany o zbrodnie wojenne, podał się do dymisji. "Nie przyznaję się do żadnego zarzutu"

Najnowsze

Autor:
momo
Źródło:
PAP

Były prezydent Kosowa Hashim Thaci nie przyznaje się do popełnienia zbrodni wojennych podczas konfliktu z Serbią pod koniec lat 90. W poniedziałek polityk po raz pierwszy stanął przed Specjalną Izbą Sądową do spraw Kosowa w Hadze.

- Akt oskarżenia jest całkowicie bezpodstawny i nie przyznaję się do żadnego zarzutu - powiedział przed sądem Hashim Thaci.

52-letni Thaci, były dowódca Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK) wraz z trzema innymi dowódcami tej zbrojnej formacji oskarżony jest o nadzorowanie nielegalnych obozów, w których byli przetrzymywani w nieludzkich warunkach przedstawiciele serbskiej mniejszości i albańskiej opozycji. Jeńcy byli torturowani, a niekiedy zabijani. Thaci po podtrzymaniu zarzutów przez KSC ogłosił swoją rezygnację z urzędu.

Jeśli zostanie mu udowodniona wina, grozi mu dożywocie.

Thaci po oskarżeniu go w czerwcu o zbrodnie wojenne podczas konfliktu Serbią oskarżył z kolei międzynarodowy wymiar sprawiedliwości o "pisanie historii od nowa".

Międzynarodowy sąd do spraw Kosowa

Utworzona w 2015 roku Specjalna Izba Sądowa Kosowa (Kosovo Specialist Chambers) jest specjalnym sądem, finansowanym przez UE i złożonym z sędziów międzynarodowych, ale będącym organem kosowskiego wymiaru sprawiedliwości. Ma jurysdykcję w sprawach zbrodni przeciwko ludzkości, zbrodni wojennych i innych przestępstw, których dopuszczono się między 1 stycznia 1998 roku a 31 grudnia 2000 roku, w czasie wojny w Kosowie, wówczas jeszcze serbskiej prowincji, i wkrótce po niej, głównie na Serbach, Romach i Albańczykach przeciwnych UCK.

W konflikcie z Serbią zginęło 13 tysięcy osób, w większości Albańczyków. Zakończył się on atakami bombowymi NATO, przeprowadzonymi pod dowództwem USA, co zmusiło siły serbskie do wycofania się z Kosowa. W lutym 2008 roku dwumilionowe Kosowo, zamieszkane w większości przez Albańczyków, proklamowało niepodległość.

Autor:momo

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/VALDRIN XHEMAJ

Pozostałe wiadomości