i

Relacja odświeża się automatycznie

  • 21:48

    Zakończyło się spotkanie na Facebooku z Wojciechem Bojanowskim. Dziękujemy bardzo za uwagę.

  • 21:47

    Reporter: Takie reportaże mógłbym robić tylko w TVN24. To jest naprawdę bardzo dobre miejsce pracy. Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, że mogę tutaj pracować.

  • 21:45

    Gdzie na świecie najlepiej mówią o Polsce? Bojanowski: Najlepiej o Polsce mówią w Polsce.

  • 21:45

    Inna wpadka zdarzyła się Bojanowskiemu podczas nagrywania komentarza lektorskiego do materiału o Węgrzech. Powiedział wówczas, że ziemniaki sprzedawano na lokalnym targu za 30 złotych za kilogram, a było to 30 groszy.

  • 21:43

    Wejścia na żywo są fajne. To jest adrenalina, jakaś mobilizacja, ale nie raz zdarza się jakieś głupoty zrobić, powiedzieć – mówił Bojanowski.

  • 21:40

    Bojanowski: Zdarzały się wpadki przy wejściach na żywo i podczas montażu.

  • 21:40

    Bojanowski: Już dzisiaj tak jest, że ludzie czerpią informację raczej z internetu Te dwa światy – telewizji i internetu – trochę się ze sobą łączą. Nasza praca już przestała być pracą stricte telewizyjną. Większość rzeczy, które robimy, trafiają do internetu. Ja patrzę na to wszystko z dużym spokojem. Niezależnie od tego, czy w internecie, czy w telewizji, to liczy się to, co mamy do powiedzenia.

  • 21:38

    - Ciężko wieść jakieś normalne życie, kiedy można zostać tak nagle wyrwanym z tego życia i trzeba wszystkich bliskich grzecznie przeprosić – dodał.

  • 21:37

    "Co Pan w swojej pracy kocha, a czego nienawidzi?" Bojanowski: Chyba kocham i nienawidzę tego samego. To jest taka praca, która wymaga stuprocentowego zaangażowania. (…) Nie da się przestać myśleć o tematach. Ja na najwięcej pomysłów wpadam, jak wychodzę z pracy. To jest coś, co kocham i jednocześnie nienawidzę.

  • 21:34

    Bojanowski mówił, że równie bardzo interesuje go Białoruś. – To jest wielka tajemnica – ocenił.

  • 21:34

    – Byłoby super pojechać tam i pokazać wszystkie techniczne nowinki. Wszystko, czym Korea Północna próbuje się pochwalić – powiedział dziennikarz. - Ten kraj mnie fascynuje - dodał.

  • 21:33

    Wojciech Bojanowski przekazał też, że chciałby zrobić reportaż z Korei Północnej.

  • 21:32

    Wspominał przy tym pewną sytuację, kiedy wraz z operatorem pojechał do Ceuty. Spotkał tam mężczyznę, który zabrał go do obozu uchodźców. Wokół nich zebrał się tłum około 50 mężczyzn. Wtedy – jak mówił Bojanowski – bał się. Przemówił jednak do zgromadzonych, że jest tam, aby pokazać, że chcemy pomóc, w ich sprawie. Wtedy trochę zmieniły się nastroje i miny zebranych. Po chwili rozległy się oklaski.

  • 21:28

    Tworzenie którego z reportaży było najbardziej niebezpieczne? – Trudno odpowiedzieć na to pytanie. To nie jest tak, że ja szukam niebezpieczeństwa. Ale lubię adrenalinę - powiedział dziennikarz.

  • 21:26

    Bojanowski: Chciałbym wrócić do tych osób i zobaczyć, co się z nimi stało na przykład za 10 lat, jakie są ich losy.

  • 21:24

    - To jest głownie kontakt poprzez komunikatory, ale czasem też ze sobą rozmawiamy – powiedział dziennikarz. – To są wspaniali ludzie, niezwykle ambitni – dodał.

  • 21:23
  • 21:22

    Bojanowski przyznał, że ma nadal kontakt z uratowanymi uchodźcami. - To jest wyjątkowe w pracy reportera, ze spotykamy na sowiej drodze mnóstwo osób, z którymi się zaprzyjaźniamy – powiedział.

  • 21:20

    Bojanowski: Robiłem kiedyś w Holandii reportaż dotyczący tego, co dzieje się z kościołami w krajach, w których spada liczba wiernych. Mieliśmy całą trasę.

  • 21:19

    Wojciech Bojanowski w trakcie facebookowego spotkania pojawił się także na antenie TVN24 w programie "Polska i Świat". Serdecznie zaprosił wszystkich do zadawania mu pytań na Facebooku i pozdrowił widzów.

  • 21:18

    Czy Bojanowski zamieniłby pracę reportera na jakąś inną? – Jak byłem mały, to miałem dwa pomysły na siebie. Myślałem, że mógłbym zostać rolnikiem, co dalej chodzi mi po głowie, albo filozofem – powidział.

  • 21:16

    Dziennikarz "Faktów" TVN: mam tendencję do tego, żeby przechodzić w "terminator mode".

  • 21:15

    Bojanowski wspominał też jedno ze swoich doświadczeń podczas pobytu na Ukrainie: Zostaliśmy ostrzelani, to był ostrzał moździerzowy.

  • 21:15

    Bojanowski: o katastrofie smoleńskiej dowiedziałem się od mojej mamy.

  • 21:14

    Dziennikarz mówił, że takim trudnym do relacjonowanie wydarzeniem było dla niego zestrzelenie malezyjskiego samolotu nad Ukrainą. Wspominał, że to, co widział na miejscu, to był "makabryczny widok".

  • 21:12

    "Relacjonowanie jakiego wydarzenia sprawiło Panu największą trudność?". – Takich wydarzeń było sporo – przyznał Bojanowski. – Dosyć często skupiamy się na rzeczach, które są trudne – dodał.

  • 21:08

    Dziennikarz wspominał chwilę, kiedy tuż przed wejściem na antenę, w kamerze padła bateria.

  • 21:05

    Czy były jakieś wpadki, które pan wspomina? Bojanowski: Oczywiście. Trochę tak to jest w newsach, że tego się nie da uniknąć, ale to wydaje mi się piękne. Każdego dnia zaczynamy od nowa. Nie wiadomo, co się wydarzy.

  • 21:03

    - Jak myślę sobie, co bym zrobił lepiej, to zawsze z jednej strony są rzeczy techniczne. Można cos lepiej nagrać, poprawić, żeby dźwięk było lepiej słychać. Czasem można mieć inny pomyśl – mówił dziennikarz.

  • 21:02

    Bojanowski: Po każdym reportażu czuję, że mógłbym coś zrobić lepiej. Co więcej, nie bardzo lubię oglądać swoje reportaże.

  • 21:01

    Rozpoczyna się spotkanie z Wojciechem Bojanowskim.

  • 20:59

    W poprzednich odsłonach programu na pytania internautów odpowiadali już Piotr Kraśko, Andrzej Morozowski, Konrad Piasecki, Anita Werner i Katarzyna Kolenda-Zaleska.

  • 20:57

    Dzień dobry, zapraszamy na relację z facebookowego spotkania z Wojciechem Bojanowskim. Program "Ty pytasz, TVN24 odpowiada" o godzinie 21 na Facebooku TVN24.