"Nie mogłem się zgodzić". Odpowiedź Nawackiego na wniosek w sprawie Juszczyszyna

TVN24


W sytuacji, w której wniosek dotyczył postępowania dyscyplinarnego, w którym zebranie sędziów nie ma żadnych kompetencji, bo wyłączne kompetencje mają rzecznicy dyscyplinarni i sąd dyscyplinarny, wniosek był bezprzedmiotowy - w taki sposób prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki uzasadniał odmowę zorganizowania zebrania sędziów. Miało ono dotyczyć zawieszonego sędziego Pawła Juszczyszyna.

Sędziowie Sądu Rejonowego w Olsztynie chcieli w środę po południu w trybie pilnym zwołać zebranie, na którym chcieli podjąć uchwały popierające sędziego Pawła Juszczyszyna i zarazem wezwać Macieja Nawackiego do rezygnacji z funkcji prezesa Sądu Rejonowego.

Nawacki nie wyraził jednak zgody na zwołanie zebrania.

Maciej Nawacki to członek nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Według informacji udostępnionej przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod jego kandydaturą do tego organu znalazło się początkowo 28 podpisów. Wiadomo jednak, że cztery osoby wycofały poparcie - i to jeszcze zanim dokumenty trafiły do Sejmu. Faksem wysłały one oświadczenia w tej sprawie do marszałka Sejmu, ale Kancelaria Sejmu uznała, że udzielonego poparcia nie można wycofać.

CZYTAJ WIĘCEJ O MACIEJU NAWACKIM >

Wycofane podpisy. Kulisy rejestracji Nawackiego do KRS. CZYTAJ WIĘCEJ >

"Wniosek był bezprzedmiotowy. Nie mogłem się zgodzić na zebranie"

Swoją decyzję w sprawie zwołania zebrania sędziów Nawacki tłumaczył w czwartek w rozmowie z TVN24. - Zebranie sędziów jest wewnętrznym organem sądu, który ma określony zakres kompetencji. (...) Organy sądu działają zgodnie z prawem, na podstawie przepisów prawa, czyli nie mogą uzurpować sobie jakichkolwiek dodatkowych kompetencji - argumentował.

- W sytuacji, w której wniosek dotyczył postępowania dyscyplinarnego, w którym zebranie sędziów nie ma żadnych kompetencji, bo wyłączne kompetencje mają rzecznicy dyscyplinarni i sąd dyscyplinarny, wniosek był bezprzedmiotowy. Nie mogłem się zgodzić na zebranie - powiedział prezes olsztyńskiego sądu.

- Nie sądzę, żeby ktokolwiek sobie życzył, żeby roztrząsać jego indywidualne sprawy z postępowania dyscyplinarnego przed gremium, które nie jest do tego uprawnione - dodał.

Jak dowiedział się nieoficjalnie reporter TVN24 Mariusz Sidorkiewicz, sędziowie Sądu Rejonowego w Olsztynie zamierzają złożyć do prezesa Nawackiego kolejny formalny wniosek o to, aby jednak zebranie sędziów się odbyło.

"Muszę się liczyć z tym, że podejmuję decyzje, które mają charakter niepopularny"

- Od dwóch lat pracuję pod presją - stwierdził prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie. - Różnego rodzaju wezwania, także do dymisji, były już wcześniej. Pełniąc funkcję prezesa sądu, muszę się liczyć z tym, że podejmuję decyzje, które mają charakter niepopularny, które nie odpowiadają środowisku sędziowskiemu - dodał. Przekonywał, że działa "dla dobra sądu, dla dobra wymiaru sprawiedliwości". - Nie mogę być związany w tym zakresie stanowiskiem jakiegokolwiek środowiska sędziowskiego - powiedział.

Zapytany, jak wygląda funkcjonowanie olsztyńskiego sądu rejonowego, skoro część sędziów domaga się jego dymisji, Nawacki odparł, że "jest jeden podstawowy problem".

- Dochodzą do mnie zapytania, czy osoby, których sprawy zawisły w sądzie, mają gwarancję rozpoznania sprawy przez niezależny sąd, niezawisłego sędziego, w sytuacji, kiedy sędziowie angażują się w spory o charakterze politycznym i przynależą do stowarzyszeń sędziowskich - stwierdził.

"Nie oceniam i nie oceniałem w żaden sposób orzeczenia pana sędziego"

Nawacki został również zapytany o to, co było powodem zawieszania sędziego Juszczyszyna w czynnościach służbowych. Wskazywał, że "konsekwencje służbowe zostały wyciągnięte w oparciu o szereg zarzutów dyscyplinarnych, które zostały przedstawione panu sędziemu".

- Nie oceniam i nie oceniałem w żaden sposób orzeczenia pana sędziego. Bazowałem na materiałach, które uzyskałem z postępowania dyscyplinarnego. Jest to normalna procedura reakcji na takie, a nie inne przewinienie służbowe - podkreślił prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie.

Odwołanie, zawieszenie i dalsze konsekwencje

Sędzia Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie został odwołany z delegacji do tamtejszego Sądu Okręgowego po tym, jak wezwał dyrektora Kancelarii Sejmu do dostarczenia utajnionych list poparcia kandydatów do nowej, wybieranej przez polityków KRS. W piątek został także zawieszony w wykonywaniu czynności służbowych przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie i członka nowej KRS sędziego Macieja Nawackiego.

Tego samego dnia rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab przekazał, że zastępca rzecznika, sędzia Michał Lasota, wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu Juszczyszynowi. Zarzuty dotyczą między innymi uchybienia godności urzędu.

Autor: ads,mjz//now / Źródło: tvn24