Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, poseł Łukasz Mejza na drodze ekspresowej S3 pod Zieloną Górą miał przekroczyć prędkość o 31 km/h.
Informację tę udało się nam potwierdzić. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, poseł został zatrzymany do kontroli drogowej w niedzielę. Za przekroczenie prędkości ukarano go mandatem w wysokości 800 złotych, który przyjął. Dodatkowo otrzymał dziewięć punktów karnych.
Do sprawy odniósł się też sam poseł. "Tak, to prawda, dostałem mandat. Przekroczyłem prędkość na drodze ekspresowej, więc kara jest adekwatna i potrzebna. Cała historia jest mało ciekawa ponieważ nie jechałem z psem do Kłodzka ani nawet z synem do szpitala z wrastającym paznokciem, omijając kolejki. Nie towarzyszyła mi, również Rosjanka z francuskim paszportem i górą pieniędzy, Foka ani żadne inne zwierzątko" - napisał w wiadomości SMS do naszego dziennikarza.
Straci prawo jazdy
W marcu informowaliśmy, że według ustaleń RMF FM, poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Mejza zebrał od listopada 2024 roku za przekraczanie prędkości ponad 160 punktów karnych, co oznacza, że straci on prawo jazdy.
Informacja pochodzi z dwóch wniosków Biura Prewencji Komendy Głównej Policji do marszałka Sejmu w sprawie uchylenia immunitetu parlamentarzyście, a także z własnych ustaleń dziennikarzy. Pierwszy z wniosków policji dotyczył sytuacji z października 2025 roku, z drogi ekspresowej S3 koło Polkowic na Dolnym Śląsku. Mejza jechał tam z prędkością 200 kilometrów na godzinę, podczas gdy obowiązujący tam limit wynosił 120 kilometrów na godzinę. Został zatrzymany, jednak zasłonił się immunitetem. Później sam zapowiedział, że się go zrzeknie.
Za przewinienie z drogi S3 polityk ma zostać ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych i otrzymać 15 punktów karnych.
Drugi z wniosków KGP dotyczy jednak dziewięciu kolejnych wykroczeń posła Mejzy, zarejestrowanych przez fotoradary. Według ustaleń RMF FM, suma tych kar wynosi 8900 złotych i 84 punkty karne. Policja chce więc ukarać posła PiS mandatami na łączną kwotę 11400 złotych.
Fotoradary miały zarejestrować, jak polityk Prawa i Sprawiedliwości dwa razy przekroczył prędkość o 62 kilometry na godzinę, raz o 60 km/h, raz o 44 km/h, trzy razy o 30 km/h, raz o ponad 30 km/h i raz o 11 kilometrów na godzinę. Ostatnie z opisanych wykroczeń pochodzi z 20 sierpnia 2025 roku. Te dwa wnioski dają łącznie 99 punktów karnych.
Jednak według ustaleń RMF FM, przypadków zarejestrowania przez fotoradary przekroczenia przez Mejzę prędkości ma być jeszcze więcej. Łącznie mowa jest o 16 takich przypadkach. W sumie daje to mandaty o łącznej wysokości 17800 złotych. Kara może być wyższa, jeśli w tej sprawie zostaną skierowanie wnioski o ukaranie do sądu.
25 marca komisja regulaminowa i spraw poselskich stwierdziła, że poseł PiS Łukasz Mejza prawidłowo zrzekł się immunitetu w sprawie wniosków policji i GITD dotyczących wielokrotnego przekroczenia dopuszczalnej prędkości na drogach publicznych. Mejzy nie było na posiedzeniu komisji.