Policjanci z zarzutami nie zostali zawieszeni. "Nie było podstaw do stwierdzenia nieprawidłowości"
Sprawa dotyczy wydarzeń z 2023 roku, na kilka miesięcy przed tragiczną śmiercią siedmiomiesięcznego Wojtusia. W marcu 2024 roku dziecko zostało zamordowane przez swojego ojca, Roberta P., który w czerwcu 2026 roku usłyszał prawomocny wyrok 26 lat więzienia.
Zarzuty dla czterech policjantów
Teraz śledczy skupiają się na postawie policjantów, którzy kilkukrotnie interweniowali wcześniej w mieszkaniu tej rodziny. Jak informowaliśmy, prokuratura postawiła zarzuty czterem policjantom, którzy przyjeżdżali tam na interwencje w maju i we wrześniu 2023 roku. Są podejrzani o nieumyślne niedopełnienie obowiązków służbowych, bo - jak twierdzi prokuratura - nie wdrożyli procedury Niebieskiej Karty mimo "okoliczności wskazujących na podejrzenie stosowania przemocy domowej".
Podczas interwencji z maja 2023 roku Robert P. zaatakował swoją partnerkę, która była w zaawansowanej ciąży. Miało też dojść do przewracania mebli i niszczenia wyposażenia mieszkania. Świadkiem agresji była mała Róża, mająca około roku córka kobiety. Jak wynika z ustaleń prokuratury, we wrześniu Robert P. wyrzucał jedzenie dzieci i próbował zabrać z mieszkania lodówkę.
Według ustaleń śledztwa, w rodzinie od lat dochodziło do "powtarzających się aktów przemocy fizycznej i psychicznej", których świadkami lub uczestnikami były też dzieci. Niebieskiej Karty jednak nie było.
Procedura Niebieskiej Karty wszczynana jest w przypadku uzasadnionego podejrzenia stosowania przemocy domowej. By ją rozpocząć, niepotrzebne jest zakończenie sprawy karnej ani rozwianie wszystkich wątpliwości - chodzi o natychmiastowe uruchomienie systemu ochrony osób zagrożonych przemocą. Biorą w tym udział policjanci, ale też pracownicy opieki społecznej, oświaty czy ochrony zdrowia.
Policja: nie było podstaw do stwierdzenia nieprawidłowości
W tej sprawie wysłaliśmy pytania do lubuskiej policji. Rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Gorzowie Wielkopolskim nadkomisarz Maciej Kimet poinformował, że "sposób przeprowadzenia interwencji przez świebodzińskich policjantów został poddany wewnętrznej analizie i sprawdzeniu, które nie dały podstaw do stwierdzenia nieprawidłowości w tym zakresie".
"W związku z przedmiotowymi interwencjami wobec wskazanych policjantów nie prowadzono postępowań dyscyplinarnych. Funkcjonariusze nie zostali również zawieszeni w czynnościach służbowych" - przekazał nadkom. Kimet.
Spytaliśmy rzecznika lubuskiej policji o przebieg interwencji podejmowanych w rodzinie, w której w marcu 2024 roku doszło do zabójstwa. "Czynności podejmowane przez świebodzińskich policjantów w trakcie interwencji, liczba tych interwencji oraz ich przebieg stanowią element materiału będącego przedmiotem prowadzonego przez prokuraturę postępowania" - przekazał rzecznik. I dodał, że policja "nie będzie odnosić się do treści ani zasadności przedstawionych funkcjonariuszom zarzutów".
Pytania w tej sprawie kierowaliśmy także do Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie. To w tej jednostce służą funkcjonariusze, którzy usłyszeli zarzuty. Rzeczniczka tej komendy, asp. Kinga Nowak, przesłała nam odpowiedzi o identycznej treści jak te, które otrzymaliśmy od rzecznika lubuskiej policji.