Prokuratura przygotowała akt oskarżenia w sprawie fałszywej psycholożki z Nowej Soli (Lubuskie) - dowiedział się portal tvn24.pl. Chodzi o kobietę, która przez kilka lat przyjmowała pacjentów mimo braku kwalifikacji. Pokrzywdzonych jest ponad 1500 osób.
Katarzyna O.C., została oskarżona o fałszowanie dokumentów, wykorzystywanie ich do świadczenia porad psychologicznych bez wymaganych kwalifikacji oraz doprowadzenie pacjentów i podmiotów do niekorzystnego rozporządzania mieniem. Podmioty to instytucje publiczne i prywatne, dla których realizowała zlecenia. Kobieta usłyszała łącznie 46 zarzutów.
- Najpoważniejsze z czynów zagrożone są karą od powyżej roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Z uwagi na ustalenie, że działalność oskarżonej miała charakter długotrwały, powtarzalny i zorganizowany, prokurator przyjęła, że oskarżona uczyniła sobie z przestępstw stałe źródło dochodu. Daje to możliwość zaostrzenia odpowiedzialności karnej - przekazała nam Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Fałszywą psycholożkę zbadał psychiatra
Podczas postępowania prokuratura zleciła poddanie O.C badaniom psychiatrycznym, żeby ustalić stan jej zdrowia psychicznego. - W pierwszej kolejności przeprowadzono jednorazowe badanie. Biegli zdecydowali o dłuższej obserwacji psychiatrycznej, która potwierdziła poczytalność kobiety - wskazała Antonowicz.
Jak podaje prokuratura, Katarzyna O.C. nie zajęła jednoznacznego stanowiska, co do przyznania się do zarzucanych jej czynów.
- Jednocześnie zgromadzony w sprawie obszerny materiał dowodowy nie potwierdza prezentowanej przez nią linii obrony - dodała Antonowicz.
Wpadła przez skrupulatnego pacjenta
Nieuczciwe praktyki Katarzyny O. C. wyszły na jaw w maju 2021 roku za sprawą skrupulatnego pacjenta, który zgłosił się do lubuskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. To właśnie on odkrył, że dyplom, który kobieta przedstawiła w przychodni, jest wątpliwej jakości. Okazało się również, że nie było jej na liście absolwentów uczelni. Wtedy złożył zawiadomienie do prokuratury.
Na początkowym etapie sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Nowej Soli. Wówczas przesłuchano Katarzynę O.C. i przedstawiono jej zarzuty. - Później w toku śledztwa wyszły nowe okoliczności na jaw. Należało rozszerzyć te zarzuty i już wtedy podejrzanej nie było w Polsce - mówiła Antonowicz.
Jak ustalili śledczy, tylko do marca 2020 roku kobieta miała przyjąć ponad półtora tysiąca pacjentów. Z częścią spotykała się w swoim mieszkaniu w bloku. Swoje usługi oferowała osobom fizycznym, organizacjom pozarządowym, a także w ramach kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pacjentów "leczyła" między innymi z depresji, nerwicy czy zaburzeń zachowania. Łącznie przyjęła 1657 pacjentów.
- Z ustaleń śledztwa wynika, że podejrzana nie posiadała wymaganych kwalifikacji zawodowych, a mimo to udzieliła niemal 20 tysięcy świadczeń psychologicznych. Wśród pokrzywdzonych, oprócz osób prywatnych, znalazł się również NFZ oraz Związek Lubuskich Organizacji Pozarządowych w Zielonej Górze. Ustalono również, że kobieta wydawała podrobione zaświadczenia wykorzystywane między innymi. w Powiatowym Zespole ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Nowej Soli - mówiła w październiku prokurator Antonowicz.
Straty finansowe w związku z działalnością 54-latki oszacowano na 1,3 miliona złotych. Podejrzanej grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Długo pozostawała nieuchwytna
Kobieta była poszukiwana przez Komendę Powiatową Policji w Nowej Soli od grudnia 2022 roku. Wydano list gończy. Mimo to wciąż pozostawała nieuchwytna. Śledczy podejrzewali, że C. ukrywała się poza granicami Polski. W końcu zapadła decyzja: postępowanie zostało zawieszone. Stało się tak, bo wszystkie czynności w śledztwie zostały wykonane, poza jedną: przesłuchaniem i przedstawieniem zarzutów Katarzynie O.C., która skutecznie się ukrywała.
- Uruchomiono procedury międzynarodowe, w tym na wniosek Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze wydano Europejski Nakaz Aresztowania - tłumaczyła Ewa Antonowicz.
Na efekty trzeba było poczekać kilka miesięcy. 22 lipca 2025 roku dyżurny Interpolu poinformował prokuraturę o zatrzymaniu poszukiwanej pseudopsycholożki. Kobieta ukrywała się w Niemczech. Po sprowadzeniu kobiety do Polski i przeprowadzeniu czynności postępowanie znowu zostało podjęte.
Poszkodowanych w sprawie jest ponad 1,5 tysiąca osób, ale śledczy nie musieli przesłuchiwać wszystkich. Jak tłumaczyła rzeczniczka prokuratury, jeszcze podczas postępowania - w takim przypadku trzeba powiadomić o toczącym się postępowaniu. Jeśli nie ma okoliczności, na które poszkodowani musieliby dodatkowo złożyć zeznania, to nie ma potrzeby przesłuchiwania wszystkich pokrzywdzonych.