Łukasz Mejza z zatrzymanym prawem jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych

Łukasz Mejza
Łukasz Mejza "zbiera" kolejne punkty karne
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent Zielonej Góry zdecydował o zatrzymaniu prawa jazdy posłowi Łukaszowi Mejzie - potwierdziła rzeczniczka prasowa MSWiA Karolina Gałecka. Dodała, że decyzja zaczęła obowiązywać 31 sierpnia i jest ujęta w policyjnym systemie.

Z relacji rzeczniczki resortu spraw wewnętrznych i administracji Karoliny Gałeckiej wynika, że 19 czerwca tego roku liczba punktów karnych na koncie Łukasza Mejzy przekroczyła dozwolone 24. Stało się to po tym, jak Inspekcja Transportu Drogowego wprowadziła do systemu kolejne punkty.

25 czerwca Komenda Wojewódzka Policji w Gorzowie Wielkopolskim skierowała do prezydenta Zielonej Góry, w której mieszka poseł, wniosek o sprawdzenie jego kwalifikacji do jazdy. Wówczas prezydent tego miasta wszczął postępowanie w sprawie zatrzymania prawa jazdy oraz skierowania Mejzy na ponowne sprawdzenie kwalifikacji i wymagane badania.

- W konsekwencji tego postepowania (…) prezydent Zielonej Góry wydał decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy posłowi Łukaszowi Mejzie, która zaczęła obowiązywać 31 sierpnia. Decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy jest w policyjnym systemie [Centrala Ewidencja Kierowców - red.] - powiedziała Gałecka.

Dodała, że poseł ma na swoim koncie w tymże systemie 63 punkty - najwięcej za przekroczenia prędkości wykryte przez fotoradary ITD. Zwróciła przy tym uwagę, że sprawy dotyczące niektórych wykroczeń toczą się w sądzie i po ich prawomocnym rozstrzygnięciu kolejne punkty mogą trafić na konto posła.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rajdy Mejzy. Długa lista wykroczeń

Łukasz Mejza
Łukasz Mejza
Źródło zdjęcia: Marcin Obara/PAP

Mejza nie może legalnie prowadzić samochodu

Rzeczniczka MSWiA przekazała, że Mejza nie może prowadzić samochodu, ponieważ ma zatrzymane prawo jazdy i gdyby to zrobił, policja na mocy artykułu 94 (prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień) Kodeksu wykroczeń skieruje wobec niego wniosek o ukaranie do sądu. By ponownie nabyć uprawniania Mejza musi przejść całą procedurę związaną z kursem na prawo jazdy i wymaganymi badaniami.

Jak poinformował zastępca dyrektora Departamentu Prezydenta Miasta Zielona Góra, pełnomocnik prezydenta ds. polityki informacyjnej Mirosław Gancarz, Urząd Miasta Zielona Góra na obecnym etapie nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć powyższym informacjom.

- Wystąpiliśmy o opinię prawną oraz o opinię Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Okoliczność, że osoba, której dotyczy pytanie, pełni funkcję publiczną, nie wyłącza automatycznie ochrony jej danych osobowych wynikającej z RODO. Ustalenia wymaga zatem, czy i w jakim zakresie Urząd może udzielić odpowiedzi merytorycznej, w tym odnieść się do informacji przekazanych przez inne instytucje i media - wyjaśnił Gancarz.

Jako pierwszy o zatrzymaniu prawa jazdy posłowi Mejzie poinformował w środę portal rmf24.pl

Mejza: to bzdura

W przesłanym naszej redakcji oświadczeniu polityk ustosunkował się do przekazywanych przez rozgłośnię doniesień o utracie prawa jazdy.

"Bzdura. Same kłamstwa. Ale przyzwyczaiłem się, że RMF próbuje nabić sobie klikalność na nazwisku Mejza. Sprostowali już te głupoty o tym, że miałem jakieś legendarne 200 punktów karnych, podczas gdy w rzeczywistości miałem 19?" - napisał. Dalej ocenił, że "wie, że jest jednym z najpopularniejszych polityków w naszym kraju". "Dlatego lepiej klika się artykuł o tym, że na autostradzie Łukasz Mejza jechał 115 km/h niż to, że jacyś anonimowi politycy Platformy ukradli miliony na powodzi czy w polskich szpitalach" - napisał Mejza.

Wcześniej przepraszał. "Nic tego nie tłumaczy"

W październiku 2025 roku policja nałożyła na Mejzę mandat w wysokości 2500 złotych i 15 punktów karnych za jazdę z prędkością 200 kilometrów na godzinę na drodze ekspresowej S3 w okolicach Polkowic. Mejza wtedy odmówił jego przyjęcia, powołując się na immunitet poselski.

Mejza oświadczył kilka dni po jego zatrzymaniu, że "zrzeka się" immunitetu. Jak odpowiedziała wtedy Kancelaria Sejmu, w związku z uruchomioną już wcześniej procedurą poseł nie może "w sposób skuteczny samodzielnie powiadomić o 'zrzeczeniu się immunitetu' zanim wniosek w tej sprawie formalnie nie wpłynie do marszałka Sejmu". 

Po zdarzeniu na drodze ekspresowej S3 Mejza przekazał nam oświadczenie, w którym napisał między innymi, że "źle się zachował" i "nic tego nie tłumaczy". "Przepraszam. Taka sytuacja nie powtórzy się więcej" - oświadczył.

To nie był pierwszy rajd polityka. W kwietniu 2026 roku jechał drogą ekspresową pod Zieloną Górą z prędkością ponad 150 km/h. Policja zatrzymała go do kontroli. Za przekroczenie prędkości ukarano go mandatem w wysokości 800 złotych, który przyjął. Dodatkowo otrzymał dziewięć punktów karnych.

- Przekroczyłem prędkość na drodze szybkiego ruchu, w związku z tym kara jest pożądana, kara jest adekwatna, kara jest właściwa. Przekroczyłem prędkość, trzeba ponieść absolutnie konsekwencje i tyle - tłumaczył się wtedy Mejza.

Klatka kluczowa-363431
Mejza: przekroczyłem prędkość, w związku z tym kara jest pożądana, kara jest adekwatna
Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: