Koniec polowań na granicy parku narodowego. Ministra podpisała rozporządzenie

Polowania u granic Parku Narodowego Ujście Warty
Odgłosy wystrzałów słychać w ptasich ostojach, między innymi w Parku Narodowym Ujście Warty czy w Dolinie Dolnej Odry
Źródło wideo: Piotr Chara
Źródło zdj. gł.: Piotr Chara
Myśliwi muszą odsunąć się od ptasiej ostoi. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podpisała rozporządzenie o utworzeniu w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty strefy ochronnej zwierząt łownych. Przyrodnicy podkreślają, że polowania u granic parku są sprzeczne z zasadami ochrony przyrody, a dotychczasową sytuację określają jako "patologiczną".

"Park Narodowy Ujście Warty to jeden z najcenniejszych przyrodniczych skarbów Polski. To żywy, pulsujący ekosystem, w którym natura ma głos tysięcy ptaków. Na tym obszarze spotkać można ponad 280 gatunków, w tym ponad 170 lęgowych" - napisała w serwisie X ministra klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, informując o podpisaniu rozporządzenia w sprawie strefy ochronnej zwierząt łownych w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty.

Strefa ma doprowadzić do ukrócenia polowań na ptaki u samych granic parku. W konsekwencji dochodziło do sytuacji, w której zwierzęta, do których w parku strzelać nie wolno, już kilka metrów dalej ginęły.

Granice Parku Narodowego Ujścia Warty i jego otuliny
Granice Parku Narodowego Ujścia Warty i jego otuliny
Źródło zdjęcia: Park Narodowy Ujście Warty

"Patologiczna sytuacja"

O problemie i planach ministerstwa pisaliśmy w TVN24+ wielokrotnie. - Polowanie na te gęsi przy samej granicy parku jest sprzeczne z naukowymi i prawnymi zasadami ochrony przyrody - mówił nam prof. dr hab. Aleksander Winiecki z Zakładu Biologii i Ekologii Ptaków na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, wieloletni przewodniczący rady naukowej Parku Narodowego Ujście Warty. Z kolei fotograf i przyrodnik Piotr Chara oceniał: - Aktualna sytuacja jest patologiczna z punktu widzenia celu powstania parku narodowego.

Ptaki w Parku Narodowym Ujście Warty
Ptaki w Parku Narodowym Ujście Warty
Źródło zdjęcia: Piotr Chara

Zgromadzone przez Charę zdjęcia i filmy pokazują dramatyczne sceny z polowań - wśród odgłosów wystrzałów widać spadające ptaki, a także ranne i zabite zwierzęta pozostawione na ziemi. Na nagraniach uchwycono również grupy myśliwych działających w otulinie niedaleko Żabczyna, wśród których byli także obywatele innych krajów. Przyrodnik udokumentował ponadto stosowanie elektronicznych wabików emitujących głosy ptaków, m.in. gęsi. Zwierzęta przyciągane odtwarzanym gęganiem nadlatywały w kierunku myśliwych, trafiając w zasięg strzałów. Tego typu urządzenia są w Polsce zakazane.

Zagraniczni myśliwi w Parku Narodowym Ujście Warty
Zagraniczni myśliwi w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty
Źródło: Piotr Chara

Zakaz polowań wokół parku

To właśnie dla ochrony ptaków utworzono strefę, w której polowania będą ściśle zabronione. Dopuszczalny będzie jedynie odstrzał gatunków inwazyjnych, jak szop pracz czy wizon amerykański. To zadanie, które dotąd realizowały koła łowieckie, zostanie jednocześnie przeniesione na pracowników parku narodowego.

"Bufor obejmie tereny, na których ryzyko szkód rolniczych jest minimalne. Szerokość strefy zależeć będzie od rozmieszczenia ptasich siedlisk" - podkreśliła Hennig-Kloska. Dodała, że rozporządzenie zacznie obowiązywać z końcem maja.

W komunikacie ministerstwa podkreślono, że nowe prawo "kończy tradycyjne polowania, zapewniając ptakom, w tym gatunkom łownym, bezpieczne warunki do bytowania, zdobywania pokarmu i zimowania".

Myśliwi w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty
Myśliwi w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty
Źródło zdjęcia: Piotr Chara

Dotąd w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty istniała niewielka strefa ochronna, obejmująca niespełna 10 procent obszaru, ustanowiona rozporządzeniem z 2005 roku. Nowa strefa obejmie około pięciu tysięcy hektarów terenu, jednak resort klimatu wycofał się z pomysłu objęcia nią całej otuliny parku, czyli aż 10 tysięcy hektarów kwadratowych terenu. Dla porównania, obszar całego parku to łącznie osiem tysięcy hektarów rozlewisk i starorzeczy.

Jednym z powodów wprowadzenia ograniczeń są omyłkowe postrzały ptaków, które należą do gatunków chronionych. Różnice między pospolitą gęsią zbożową, a chronioną gęsią tundrową są na pierwszy rzut oka kosmetyczne. Z daleka - w dodatku po ciemku, bo i tak czasem organizowane były polowania - odróżnienie tych ptaków jest niezwykle trudne.

Konająca gęś tundrowa
Konająca gęś tundrowa
Źródło zdjęcia: Piotr Chara

System rekompensat

Plan resortu spotkał się z dużym oporem nie tylko myśliwych, których koła łowieckie zostaną pomniejszone o obszar strefy ochronnej i którzy stracą atrakcyjne miejsce polowań. Część rolników obawia się, że wypchnięcie ze znacznego terenu otuliny myśliwych spowoduje, że zwierzęta będą przyczyniać się do strat w uprawach.

Ministerstwo klimatu odpowiedziało na te głosy, ograniczając zasięg planowanej strefy. W komunikacie resortu podkreślono, że kluczowe znaczenie ma też system rekompensat dla właścicieli gruntów. Szkody wyrządzone przez zwierzęta łowne w strefie ochronnej będą szacowane przez Służbę Parku Narodowego. Park będzie też odpowiedzialny za wypłatę odszkodowań. "Oznacza to, że właściciele gruntów mają pełną gwarancję wypłaty należnych rekompensat, a ryzyko pozostawienia szkód bez pokrycia nie występuje" - stwierdziły władze MKiŚ.

OGLĄDAJ: "Trzeba z tej sytuacji wyjść, ale piłka jest po stronie ukraińskiej"
Kawa na ławę
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: