Produkował alkohol w bloku. Po wybuchu usłyszał zarzuty

Na szczęście nikt z mieszkańców nie ucierpiał w zdarzeniu
Pożar i wybuch w bloku w Gorzowie Wielkopolskim. Zarzuty dla jednego z mieszkańców
Źródło: TVN24
57-latek z Gorzowa Wielkopolskiego usłyszał dwa zarzuty w sprawie wybuchu i pożaru w bloku przy ulicy Wróblewskiego. Jak ustalili śledczy, mężczyzna trzymał w piwnicy kanistry z produkowanym przez siebie alkoholem.

W Prokuraturze Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim zakończyło się przesłuchanie 57-letniego mieszkańca bloku przy ul. Wróblewskiego. To właśnie tam w środę rano doszło do wybuchu w piwnicy, a w następstwie i do pożaru budynku. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali do tej sprawy 57-latka.

- Usłyszał dwa zarzuty. Jeden dotyczący sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru i zawalenia budynku na skutek doprowadzenia do wybuchu. Drugi zarzut jest już z kodeksu karnego skarbowego dotyczący produkowania i magazynowania wyrobów akcyzowych. Tutaj konkretnie chodzi o alkohol i składowania poza miejscem do tego przeznaczonym - przekazał nam Roman Witkowski z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Na szczęście nikt z mieszkańców nie ucierpiał w zdarzeniu
Na szczęście nikt z mieszkańców nie ucierpiał w zdarzeniu
Źródło: KMP Gorzów Wielkopolski

Zabezpieczyli 300 litrów alkoholu

Policjanci zabezpieczyli w budynku 300 litrów alkoholu, który miał wyprodukować 57-latek. Alkohol znajdował się w kanistrach.

Jak przekazał prokurator Witkowski, 57-latek przyznał się do produkowania i magazynowania alkoholu. Odmówił za to wyjaśnień dotyczących drugiego zarzutu (sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru i zawalenia budynku - przyp. red.). - Stwierdził, że ewentualne wyjaśnienia złoży po zapoznaniu się z opinią biegłego z zakresu eksplozji materiałów wybuchowych - poinformował Witkowski.

Wobec mężczyzny zastosowano wolnościowe środki: dozór i poręczenie majątkowe. Dodatkowo zabezpieczono jego mienie na poczet ewentualnych kar finansowych.

Bezpośrednią przyczynę wybuchu i pożaru określi biegły i jak mówią śledczy - na razie nie jest ona znana. - Te opary z alkoholu uległy zapłonowi, natomiast pytanie, co było jego przyczyną. To, co doprowadziło do eksplozji będzie jeszcze przedmiotem dokładnego ustalania i wyjaśniania - dodał Witkowski.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: