Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie wydał wyrok w sprawie skargi Krzysztofa Ellmanna.
Mężczyzna zaskarżył decyzję Urzędu Stanu Cywilnego w Słubicach i wojewody lubuskiego. Urzędnicy odmówili transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa. Sąd rozpoznał sprawę i nakazał przetłumaczenie dokumentu oraz wprowadzenie do rejestru stanu cywilnego w Polsce.
WSA w Gorzowie powołał się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego i uchylił odmowne decyzje Urzędu Stanu Cywilnego w Słubicach i wojewody lubuskiego w sprawie transkrypcji niemieckiego aktu zawarcia małżeństwa.
- Można powiedzieć, że jestem mężaty - powiedział po ogłoszeniu wyroku Krzysztof Ellmann. - Ten wyrok jest dowodem na to, że kropla drąży skałę i małżeństwo jest uznane w Polsce. To był długi proces, bo urzędy nie wiedziały, co z tym fantem zrobić. Urzędnicy tłumaczyli się zapisami konstytucji, a nie ma tam nic o wyłączności małżeństwa kobiety i mężczyzny. Mowa jest jedynie o szczególnej ochronie związku kobiety i mężczyzny. Nie ma wykluczenia związków jednopłciowych. Poczułem ulgę, ze wreszcie mamy to - dodał Ellmann.
53-letni Krzysztof Ellmann mieszka z mężem Jakubem Jabłońskim (36 lat) w Berlinie. Związek małżeński zawarli 13 maja 2022 we Frankfurcie nad Odrą - mieście graniczącym ze Słubicami. O transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa zabiegali, by zabezpieczyć wspólny majątek. Pan Krzysztof prowadzi działalność w Polsce i tu ma cześć swojego majątku.
- Chciałem zabezpieczyć męża na wypadek mojego nagłego odejścia. Chodzi też o zwykłe ułatwienie w codziennym funkcjonowaniu. Zdarzało się wielokrotnie, że nie mogłem w Polsce odebrać przesyłki, listu, paczki męża, bo niemiecki akt małżeństwa nie był uznawany - tłumaczy Krzysztof Ellmann.
Sąd uchylił decyzję Urzędu Stanu Cywilnego w Słubicach i zobowiązał do transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa w ciągu 30 dni od dnia uprawomocnienia i daty otrzymania dokumentów z odpisem prawomocnego wyroku. Sąd przyznał też Krzysztofowi Ellmannowi 614 złotych tytułem zwrotu kosztów procesowych.
W uzasadnieniu sędzia Jacek Jaśkiewicz podkreślił, że brak transkrypcji narusza swobody przemieszczania osób, co jest naruszeniem praw podstawowych, które wynikają z traktatów unijnych. Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca, przeniesienie w drodze transkrypcji dokumentów to jedyny skuteczny sposób, który gwarantuje ochronę prawną na terenie UE, nie narusza autonomii krajowej. - Prawodawstwo w Polsce nie wypracowało innych praw ochrony dla osób zawierających małżeństwa jednopłciowe za granicą poza transkrypcją - dodał sędzia Jacek Jaśkiewicz. Wyrok nie jest prawomocny.