Sąd Okręgowy w Zamościu uznał we wtorek Wiesława H. za winnego obu zarzucanych mu czynów, czyli zabójstwa oraz sprowadzenia niebezpieczeństwa zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Skazał go na karę łączną 26 lat więzienia. Oskarżony ma zapłacić także po 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla czworga najbliższych zmarłej kobiety.
"Innego sprawcy tam nie było"
Zdaniem sędziego Marka Mazura zebrane dowody wskazują na to, że oskarżony jest sprawcą obu przestępstw. - Nie budzi żadnej wątpliwości, że innego sprawcy tam nie było (…) Oskarżony się nie przyznawał na rozprawie, ale we wcześniejszych zeznaniach temu sprawstwu w istocie nie zaprzeczył - wyjaśnił sędzia.
Obrońca oskarżonego wnosił o nadzwyczajne złagodzenie kary, ale sąd uznał, że nie ma ku temu podstaw. Zaś oskarżyciele posiłkowi chcieli, aby Wiesław H. odpowiadał za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, natomiast w ocenie sądu "pomimo drastycznych okoliczności zdarzenia" nie można zakwalifikować tego czynu jako "szczególnie okrutny".
Sąd przywołał opinie psychiatrów i psychologa, z których wynika, że w czasie popełnienia przestępstwa H. był zdolny do rozumienia znaczenia czynów, ale miał znacznie ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem.
Przy wymierzaniu wysokości kary sąd wziął pod uwagę - jak wyjaśnił - liczbę ciosów zadanych pokrzywdzonej oraz motyw sprawcy, którym "prawdopodobnie były rozliczenia majątkowe czy też ewentualnie zazdrość o partnera byłej żony". - Sporów majątkowych nie rozstrzyga się w ten sposób - zaznaczył sędzia.
Zadał żonie 60 ciosów nożem
Prokuratura Okręgowa w Zamościu oskarżyła 58-latka o zabicie byłej żony w lipcu 2024 roku w Biłgoraju. Według ustaleń zadał swojej byłej żonie co najmniej 60 ciosów nożem, m.in. w szyję, tułów, ręce i nogi. Kobieta zmarła w wyniku krwotoku.
Śledczy oskarżyli go również o sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Ustalili, że mężczyzna odkręcił zawór pieca gazowego i rozlał w piwnicy benzynę. Doprowadziło to do ulatniania się gazu i stwarzało realne zagrożenie eksplozją lub pożarem, a także zawaleniem się budynku mieszkalno-usługowego przy ulicy Kościuszki w Biłgoraju.
Wyrok jest nieprawomocny.
Autorka/Autor: ms/ tam
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: KPP Biłgoraj