- Jeśli chodzi o zwierzęta, to mieliśmy tu wszystko. Nie raz tu jeździłem na jagody. Borowina też tu jest. U nas są rzeczy niespotykane - przekonywał pan Andrzej ze Starej Huty. To miejscowość blisko Józefowa, gdzie jeszcze kilka dni temu setki strażaków walczyły z wielkim pożarem Puszczy Solskiej.
70-latek już wtedy nie miał wątpliwości - odtworzenie tego, co strawił ogień, potrwa. - Serce się łamie i jest smutek, ale może jakoś to przetrwamy - stwierdził.
Puszcza przetrwała.
12 maja strażacy zakończyli akcję ratowniczo-gaśniczą i przekazali teren pogorzeliska Lasom Państwowym oraz prywatnym właścicielom. Choć sytuacja wydaje się opanowana, leśnicy wyposażeni w drony z kamerami termowizyjnymi wciąż patrolują puszczę w poszukiwaniu zarzewi ognia.
Leśnicy poinformowali, że pożar objął łącznie 1157 hektarów lasu. Największe straty są na terenach o powierzchni około 400 hektarów.
Płonęły młodniki, uprawy i starolasy
Puszcza Solska to największy kompleks leśny na Lubelszczyźnie. Na piaszczystych i mało żyznych glebach dominują bory sosnowe.
- Pożar objął cenne tereny, między innymi obszary Natura 2000, siedliska przyrodnicze na terenie borów i lasów bagiennych oraz torfowisk, częściowo ucierpiały również starolasy. Drzewostany na obszarze kilkuset hektarów zostały dotknięte pożarem w różnym stopniu. Były również w różnej fazie wzrostu. Znajdowały się tam uprawy, młodniki, drzewostany w wieku rębnym, a także wspomniane starolasy - wylicza Anna Sternik, rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie (RDLP).
W jakim stanie jest teraz drzewostan?