Myśliwy będzie odpowiadał za zabójstwo. Wyszedł z aresztu po wpłacie miliona złotych

Zginął 60-latek
Myśliwy myślał, że strzela do dzika. Odpowie za zabójstwo (19.09.2025)
Źródło: TVN24
40-letni myśliwy Sławomir A. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Jest podejrzany o to, że podczas polowania w Młyniskach (Lubelskie) śmiertelnie postrzelił 60-latka. Miał pomylić go z dzikiem. Sławomir A. trafił do aresztu. Teraz jest jednak na wolności. Wrócił do domu po tym, jak wpłacone zostało poręczenie majątkowe w wysokości miliona złotych. Według mediów podejrzany jest synem producenta wędlin i jednocześnie jednego z najbogatszych przedsiębiorców w regionie.

Do tragedii doszło w nocy 16 sierpnia zeszłego roku w miejscowości Młyniska w powiecie lubartowskim. Na polu kukurydzy rozstawiło się trzech myśliwych, którzy chcieli upolować dzika.

Pole znajdowało się w bezpośrednim sąsiedztwie zamieszkałej posesji. Z ustaleń wynika, że śpiący w domu 60-letni mężczyzna obudził się, bo usłyszał przejeżdżający drogą samochód. W pewnym momencie wyszedł przed swoją posesję i stanął przy furtce.

Zginął 60-latek
Zginął 60-latek
Źródło: TVN24

Zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym

- W tym czasie jeden z myśliwych - sądząc, że strzela do dzika - oddał w kierunku pokrzywdzonego strzał, który niestety trafił mężczyznę w okolice klatki piersiowej. Mężczyzna zginął na miejscu - informowała w sierpniu prokurator Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

40-letni myśliwy Sławomir A. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Grozi za to od 10 lat do dożywotniego pozbawienia wolności. Zdaniem śledczych, posiadany przez podejrzanego sprzęt umożliwiał mu rozpoznanie celu, do którego strzelał. Tym bardziej, że brama posesji, przed którą stał 60-latek była oświetlona przy pomocy szpaleru lamp solarnych. Zamiar ewentualny oznacza, że podejrzany wprawdzie nie chciał zabić, ale godził się na taki skutek.

Do tragedii doszło w miejscowości Młyniska
Do tragedii doszło w miejscowości Młyniska
Źródło: TVN24

Miał być w areszcie przynajmniej do 13 lutego

Sławomir A. trafił na trzy miesiące do aresztu. Później ten środek zapobiegawczy był przedłużony. Mężczyzna miał zostać w areszcie przynajmniej do 13 lutego 2026 roku. 

Sąd Apelacyjny w Lublinie podjął w grudniu decyzję o wypuszczeniu mężczyzny na wolność. Stało się to po tym, jak wpłacone zostało poręczenie majątkowe w wysokości miliona złotych. Sąd uznał, że tymczasowy areszt nie jest już niezbędny, bo postępowanie dowodowe zostało w bardzo dużym stopniu przeprowadzone. A najważniejsze, że przesłuchano już świadków. Nie ma więc obaw, że oskarżony będzie mataczył.

Mężczyzna wyszedł przed swoją posesję
Mężczyzna wyszedł przed swoją posesję
Źródło: Kontakt24

Ma trzy razy w tygodniu stawiać się na komisariacie

- Do pozyskania są jeszcze opinie specjalistyczne, na które podejrzany nie ma możliwości wpływania - mówi nam sędzia Barbara du Chateau, rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Dodaje, że Sławomir A. został objęty dozorem policyjnym i ma trzy razy w tygodniu stawiać się na komisariacie policji.

- Został mu też zatrzymany paszport i ma zakaz opuszczania kraju. Dostał również zakaz kontaktowania się z dwoma świadkami - podkreśla sędzia.

Akt oskarżenia do połowy roku

Jak pisze "Gazeta Wyborcza", myśliwy jest synem znanego producenta wędlin i jednocześnie jednego z najbogatszych przedsiębiorców w regionie.

Jak mówi nam prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, akt oskarżenia powinien być gotowy do połowy 2026 roku.

- Nie mamy jeszcze wszystkich ekspertyz oraz nie mamy wykonanych wszystkich czynności procesowych, w tym przesłuchania małoletniego syna podejrzanego, który był z ojcem na miejscu - zaznacza prokurator.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: