Jechał po alkoholu, przyjechała po niego żona. Też piła. "Dzień wcześniej świętowali komunię dziecka"
W poniedziałkowy poranek policjanci zatrzymali na terenie MOP Markuszów kierowcę osobowej Toyoty. Okazało się, że 41-latek miał w organizmie 0,4 promila alkoholu. Oznacza to, że był w stanie po użyciu alkoholu (to sytuacja, w której w organizmie jest od 0,2 do 0,5 promila alkoholu).
"Na tym interwencja się jednak nie zakończyła. Po pewnym czasie na miejsce przyjechała żona mężczyzny, która miała odebrać go oraz samochód" - pisze w komunikacie podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Odpowiedzą za wykroczenie
Za kierownicą BMW siedziała 39-latka, która również była po użyciu alkoholu - miała ponad 0,3 promila.
"Małżeństwo tłumaczyło policjantom, że dzień wcześniej świętowali komunię dziecka. To wyjaśnienie nie zmienia jednak faktu, że oboje będą musieli odpowiedzieć za popełnione wykroczenie" - zaznacza podinspektor Gołębiowski.
Przypomina, że nawet niewielka ilość alkoholu w organizmie wpływa na koncentrację, czas reakcji oraz zdolność oceny sytuacji na drodze.