Rajd kierowcy po zamarzniętym zalewie. Nagranie

samochodzik
kontakt.mp4
Kierowca samochodu osobowego wjechał na zamarznięty Zalew Zemborzycki w Lublinie i jeździł po nim przez pół godziny. Swój rajd zakończył, gdy usłyszał zbliżający się radiowóz.
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24

Nagranie z przejazdu kierowcy po zamarzniętym zbiorniku otrzymaliśmy na Kontakt24 od pani Magdaleny, mieszkającej w okolicy zalewu. Jak przekazała autorka filmu, kierowcę zauważyła w sobotę około godziny 9 rano.

- Ten rajd trwał pół godziny i przez pół godziny nie było żadnej reakcji. To była bezkarna jazda w tę i z powrotem. Dopiero po pół godzinie usłyszeliśmy z mężem jakieś sygnały dźwiękowe policji i skończyła się ta jazda. Było to niebezpieczne. Brawura - powiedziała nam pani Magdalena.

Kobieta podkreśliła, że samochód mógł dostać się na zamarzniętą taflę z dwóch miejsc - albo od strony mariny, albo od strony dzikiej plaży. Tę pierwszą wersję oceniła jako bardziej prawdopodobną.

"Jeździł po całym zalewie, driftował, wychodził z samochodu"

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Komendą Wojewódzką Policji w Lublinie. Informację o zdarzeniu potwierdziła w rozmowie z Kontaktem24 nadkomisarz Anna Kamola z zespołu prasowego KWP w Lublinie. Jak powiedziała, funkcjonariusze otrzymali w tej sprawie zgłoszenie przed godziną 9 rano. - Osoby spacerujące zobaczyły, jak kierujący samochodem osobowym jeździ po tafli lodu Zalewu Zemborzyckiego. Kierowca jeździł po całym zalewie, driftował, wychodził z samochodu. W tym czasie wędkarze łowili w okolicy ryby, więc była to sytuacja, w której mogło dojść do zagrożenia zdrowia czy życia innych osób. To było bardzo niebezpieczne zdarzenie. Na miejsce zostało zadysponowanych kilka patroli policji, a także załogi straży pożarnej i karetka pogotowia - powiedziała nadkom. Anna Kamola. Gdy zbliżały się służby, kierowca samochodu wyjechał z terenu zalewu. Został zatrzymany przez jeden z patroli na ulicy Grzybowej. To wąska droga prowadząca do zapory bocznej zalewu i dzikiej plaży po południowo-zachodniej części zbiornika. Za kierownicą samochodu siedział 41-letni mieszkaniec Lublina. - Mężczyznę poddano badaniu na zawartość alkoholu i narkotyków, był trzeźwy. Sprawa zostanie skierowana do sądu w związku ze spowodowaniem zagrożenia bezpieczeństwa. Policjanci zatrzymali kierującemu dowód rejestracyjny ze względu na ujawnione uchybienia - poinformowała policjantka.

Spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, o którym wspomniała przedstawicielka KWP, to wykroczenie zagrożone grzywną.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Anna Winiarska, bp / tok

Czytaj także: