Zaczęło się od tego, że 81-letnia mieszkanka lubelskiej Kalinowszczyzny odebrała telefon fałszywego pracownika poczty. Następnie zadzwonił do niej mężczyzna podający się za policjanta, który oświadczył, że rozpracowują szajkę oszustów.
"Kobieta miała brać udział w akcji i przygotować posiadane oszczędności. Sprawcy zasugerowali, aby gotówkę wyrzuciła w reklamówce z balkonu. Na dole miał czekać funkcjonariusz" - pisze w komunikacie podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Powiadomiła syna oraz policję
81-latka szybko zorientowała się, że bierze udział w oszustwie. Poinformowała o wszystkim syna oraz prawdziwych policjantów.
W reklamówce zamiast pieniędzy przygotowano dla oszusta książki, które wyrzucono z balkonu - zaznacza podinsp. Gołębiowski.
Trafił na dwa miesiące do aresztu
Policjanci byli cały czas w kontakcie z seniorką. Po chwili zatrzymali 34-letniego mieszkańca Olsztyna, który przyszedł po pakunek.
Usłyszał już zarzuty usiłowania oszustwa i został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Autorka/Autor: tm/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP Lublin