W poniedziałek (26 stycznia) po godzinie 18 do policjantów z Włodawy wpłynęło zgłoszenie o ciele mężczyzny wraz z rowerem znajdującym się na poboczu drogi. Wszystko wskazywało na to, że doszło do potrącenia.
- 54-latek zmarł w wyniku poniesionych obrażeń, a kierujący pojazdem po potrąceniu rowerzysty oddalił się z miejsca zdarzenia. W okolicy znajdowały się jednak fragmenty pojazdu i policjanci niedługo potem odnaleźli Opla Astrę z wyraźnymi uszkodzeniami powypadkowymi - przekazała we wtorek podinspektor Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.
Do sprawy zatrzymano dwóch mężczyzn. Zarówno 25-, jak i 32-latek, w chwili zatrzymania byli nietrzeźwi. Pierwszy z nich miał ponad dwa i pół promila alkoholu w organizmie, drugi ponad dwa promile.
Ustalili, że za kierownicą siedział pijany 32-latek
Z ustaleń policji wynika, że za kierownicą siedział 32-latek.
- Za spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości i ucieczkę z miejsca zdarzenia Kodeks karny przewiduje karę do 20 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu - poinformowała w piątek aspirant Daniela Giza-Pyrzyna z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.
Mieszkańcy tej samej gminy
Zdementowała też nieoficjalne informacje, jakoby jeden z zatrzymanych mężczyzn był synem ofiary, a drugi członkiem rodziny.
- Nie byli spokrewnieni z ofiarą. Mieszkali jedynie w tej samej co ofiara gminie Hańsk - zaznaczyła policjantka.
Autorka/Autor: mm, tm/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Włodawa