Z ustaleń śledczych wynika, że oskarżony miał w przeszłości miał pretensje do 42-latka, iż spotyka się z jego matką. Nie akceptował tego związku. Wiele razy miał mu też grozić.
W nocy na początku listopada 2024 roku zaczął szukać matki, której nie było w domu. Zastał parę w samochodzie w rejonie miejscowości Kozubszczyzna pod Lublinem. Zaatakował 42-latka nożem, pozostawił na drodze gruntowej w rzadko odwiedzanym miejscu i wrócił do domu. Zakrwawionego mężczyznę znalazły przypadkowe osoby.
Sąd: nie możemy go wyeliminować na trwałe ze społeczeństwa
Według sądu o zamiarze bezpośrednim zabójstwa świadczy znaczna liczba ciosów i miejsce ich zadania, bowiem uszkodzone główne tętnice doprowadziły do wykrwawienia 42-latka. Zaś krew ofiary znaleziono na zabezpieczonym nożu, ubraniu oskarżonego, w samochodzie, na gąbce.
Mateusz Ch. od początku przyznawał się do dokonania zabójstwa. Swoje zachowanie tłumaczył raz afektem, innym razem obroną konieczną.
Sąd Okręgowy w Lublinie skazał w piątek 30-letniego Mateusza Ch. na 16 lat więzienia. Wyrok jest nieprawomocny.
Prokuratura wnosiła o 20 lat więzienia dla Mateusza Ch., oskarżyciele posiłkowi chcieli dożywocia, a obrońca wnosił o karę do 10 lat więzienia. Odnosząc się do wysokości wyroku sędzia Marek Woliński wyjaśnił, że kara powinna mieć też cel resocjalizacyjny.
- Nie możemy wyeliminować na trwałe oskarżonego ze społeczeństwa. Musimy wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące. Oskarżony jest osobą młodą, niekaraną, wyraził żal i przeprosił – dodał sędzia.
Obrońca nie wyklucza apelacji
Mateusz Ch. nie był obecny na sali rozpraw podczas ogłaszania wyroku. Jego obrońca adwokat Michał Mazurek powiedział, że zawnioskuje o pisemne uzasadnienie i nie wykluczył złożenia apelacji.
Kara 16 lat więzienia jest karą łączną. Oprócz zabójstwa 42-latka są uznał Mateusza Ch. winnym również znęcania się nad matką i spowodowania u niej uszczerbku na zdrowiu do siedmiu dni. Ma też zapłacić po 100 tys. zł nawiązki dla matki i brata ofiary.