Fragment rakiety znaleziono na terenie sadu w Jarosławcu w powiecie zamojskim.
- Po godzinie 13 policja otrzymała zgłoszenie, że mężczyzna na swojej działce zauważył jakiś niezidentyfikowany element - mówi podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy policji w Lublinie.
Na miejsce wezwana została Żandarmeria Wojskowa. "Odnaleziono fragment rakiety najprawdopodobniej użytej do zwalczania rosyjskich dronów w nocy z 9 na 10.09.2025 r. Teren został zabezpieczony" - poinformowała Żandarmeria Wojskowa.
Jak dodano, nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi.
Rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz potwierdził w piątek, że na terenie sadu w Jarosławcu odnaleziono "niewielki fragment rakiety najprawdopodobniej użytej przez lotnictwo do zwalczania rosyjskich dronów, które naruszyły naszą przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września 2025 r.".
Trwają oględziny
- Żołnierze Żandarmerii Wojskowej prowadzą czynności procesowe. Na miejscu prowadzone są oględziny. Teren będzie przeczesywany w celu ewentualnego wykluczenia obecności innych obiektów tego rodzaju. Będą przesłuchani świadkowie. O znalezisku powiadomiony został wydział do spraw wojskowych prokuratury - powiedział mjr Damian Stanula, rzecznik prasowy oddziału ŻW w Lublinie.
Jak dodał, przedmiot nosi oznaczenia wojskowe. - Z czym mamy dokładnie do czynienia, to będzie przedmiotem badań i weryfikacji. Przedmiot został sprawdzony pod kątem niebezpieczeństwa. Na szczęście, nie stanowi zagrożenia - zaznaczył Stanula
Jak przekazał, działania służb potrwają "na pewno do późnych godzin wieczornych".
Marek Zych, prokurator Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformował, że przedmiot zauważył właściciel działki. - To półtorametrowy odcinek rury, który może być fragmentem obrony przeciwlotniczej. Na pewno nie jest to dron. Po wykonaniu wszystkich czynności, śledztwo będzie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie - podał.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony
W nocy z 9 na 10 września, w trakcie nocnego rosyjskiego ostrzału Ukrainy rakietami i dronami, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez wystrzelone z Rosji drony. Szef sztabu generalnego gen. Wiesław Kukuła informował, że do Polski wleciało 21 dronów.
Bezzałogowce, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo. To pierwszy raz w nowoczesnej historii Polski, kiedy w przestrzeni powietrznej kraju Siły Powietrzne - polskie F-16 i holenderskie F-35 - użyły uzbrojenia. Podczas operowania wojska we wsi Wyryki został uszkodzony dom.
W kolejnych dniach po zdarzeniu w różnych miejscach na terenie kraju odnajdywano szczątki dronów, które zostały zestrzelone lub rozbiły się. Odnaleziono je w województwach: lubelskim (najwięcej), mazowieckim, świętokrzyskim, łódzkim i warmińsko-mazurskim. W akcję poszukiwania zaangażowani zostali m.in. żołnierze WOT, którzy przeczesywali obszary, w których mogły znajdować się rozbite obiekty.
We wrześniu Żandarmeria Wojskowa informowała o odnalezieniu niezidentyfikowanych obiektów powietrznych w okolicach miejscowości: Stromiec (pow. białobrzeski), Wodynie (pow. siedlecki) oraz Sulmice koło Zamościa, a także w miejscowości Wielki Łęck w powiecie działdowskim (woj. warmińsko-mazurskie). Z kolei na początku października ŻW poinformowała o znalezieniu szczątków obiektu przypominającego drona w pow. ostrowskim na Mazowszu.
Śledztwo w tej sprawie nadzoruje 8. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Ten sam wydział prowadzi postępowanie w sprawie kilkunastu rosyjskich dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną we wrześniu ub. r.