Uderzył w krawężnik, auto się zatrzymało. Nie żyje 40-letni strażak

W przydrożnym rowie znaleziono ciało mężczyzny (zdjęcie ilustracyjne)
Do zdarzenia doszło w Zduńskiej Woli
Źródło wideo: Google Maps
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Śmierć 40-letniego strażaka z Sieradza (Łódzkie). Nieprzytomnego mężczyznę w samochodzie odnalazła przypadkowa osoba. Sprawę bada policja pod nadzorem prokuratury, a strażacy żegnają zmarłego.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 9 na ulicy Sieradzkiej w Zduńskiej Woli. W samochodzie siedział nieprzytomny mężczyzna. Służby zaalarmowała przypadkowa osoba.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 40-letni Sieradzanin, jadąc w stronę miejscowości Czechy, stracił przytomność za kierownicą, uderzył w krawężnik, a następnie jego samochód zatrzymał się nieopodal wjazdu do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Na numer alarmowy zadzwoniła osoba, która zauważyła w samochodzie mężczyznę bez oznak życiowych. Na miejscu lekarz stwierdził zgon 40-latka - przekazała młodsza aspirant Katarzyna Biniaszczyk, rzeczniczka zduńskowolskiej policji.

Jak ustaliliśmy, mężczyzna jechał samochodem, w którym znajdowały się butle z gazem.

Strażacy żegnają kolegę

Okazało się, że zmarły 40-latek to strażak pracujący na co dzień w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sieradzu. "W dniu 24.02.2026r. w wyniku nieszczęśliwego zdarzenia odszedł na wieczną służbę" - napisali w mediach społecznościowych jego koledzy z jednostki.

Informację o śmierci strażaka zamieszczono także w mediach społecznościowych PSP.

"Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek, w imieniu własnym oraz całej braci strażackiej, składa kondolencje oraz wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie, Bliskim, Przyjaciołom oraz Współpracownikom Zmarłego. Cześć Jego Pamięci!" (pisownia oryginalna - red.) - czytamy w mediach społecznościowych PSP.

Na piątek zaplanowano sekcję zwłok 40-latka. Ta ma pomóc wyjaśnić, co było przyczyną śmierci mężczyzny.

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/tam
Czytaj także: