Uciekał przed policją, zmiótł bramę i ogrodzenie

TVN24 | Łódź

Autor:
bż\kwoj
Źródło:
TVN24 Łódź
Uciekał przed policją, zmiótł bramę i ogrodzenieTVN24 Łódź
wideo 2/5
TVN24 ŁódźUciekał przed policją, zmiótł bramę i ogrodzenie

Policjanci zauważyli go, gdy gnał ulicami Wodzisławia Śląskiego. Kiedy próbowali zatrzymać 33-latka, ten nacisnął pedał gazu i zaczął uciekać.

Funkcjonariusze w nieoznakowanym radiowozie zwrócili uwagę na ciemne bmw, którego kierowca jechał zbyt szybko. - Widząc zachowanie kierującego, postanowili go skontrolować - opowiada nadkomisarz Marta Pydych z komendy w Wodzisławiu Śląskim.

Na ulicy Radlińskiej policjanci dokonali pierwszego pomiaru prędkości. Okazało się, że bmw pędziło 106,3 km/h w terenie zabudowanym. Funkcjonariusze podęli decyzję o zatrzymaniu.

Ogrodzenie zostało zniszczone
TVN24 Łódź

Pościg i kraksa

- Gdy policjanci tylko włączyli sygnały świetlne i dali sygnał do zatrzymania kierującemu, ten przyśpieszył i zaczął uciekać. Ruszyli za nim w pościg ulicami Wodzisławia - opowiada nadkomisarz Pydych. Ścigany kierowca, jak dodaje rzeczniczka, rozpędzał się do 150 kilometrów na godzinę i łamał wszystkie możliwe przepisy drogowe. - Na ulicy Pszowskiej w wyniku nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na prawe pobocze i uderzył w ogrodzenia dwóch posesji - mówi Marta Pydych. Policjanci zatrzymali kierowcę.

Okazał się nim 33-letni mieszkaniec Wodzisławia Śląskiego. Badanie trzeźwości wykazało, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. - Za jazdę w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli oraz spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym zatrzymano mu prawo jazdy. Grozi mu do pięciu lat więzienia - kończy nadkomisarz Pydych.

Elementy ogrodzenia niegroźnie raniły jedną osobę
TVN24

"Tata krzyczał, że wbiło mu się szkło"

Paweł Szot, reporter TVN24, który zajął się sprawą dotarł do mieszkańców posesji, których ogrodzenie zostało zniszczone.

- Usłyszeliśmy huk i krzyki. Przez okno zobaczyliśmy akcję policji. Funkcjonariusze mierzyli do kogoś z broni - opowiada przed kamerą TVN24 Judyta, przed domem której rozegrało się zdarzenie.

Jej rodzina widziała zniszczenia, ale nikt nie odważył się na początku wyjść na zewnątrz.

- Tata krzyczał, że wbiło mu się szkło. Potem się okazało, że skrzydło bramy uderzyło w szybę i go raniło - mówi kobieta.

Na szczęście, obrażenia jej ojca nie zagrażały życiu.

Kierowca był nietrzeźwy
TVN24

Źródło: TVN24 Łódź

bż\kwoj