Łódź

Trzylatek błąkał się po ulicy i wołał mamę, jego brat stał na klatce. "Nie jestem złą matką, nie potępiajcie mnie!"

Łódź

Aktualizacja:
[object Object]
Kobieta straciła dzieci i usłyszała zarzutyTVN24 Łódź
wideo 2/4

- Nie jestem alkoholiczką, po prostu sobie nie radzę - mówi 44-letnia kobieta, która zostawiła bez opieki dwoje swoich dzieci. Trzyletni synek błąkał się po ulicach, szukał matki, wołał jej. Jego młodszy, półtoraroczny brat stał boso na schodach. Kobieta wróciła do domu, kiedy w jej mieszkaniu była już policja. Była pijana. Straciła prawo do opieki nad synami, podobnie jak wcześniej nad szóstką starszych dzieci.

- Źle się z tym czuję. To bardzo mnie boli, bo nie jestem złą mamą - mówi reporterce TVN24 kobieta, która w miniony poniedziałek wyszła z domu i zostawiła w nim dwóch synków - starszy ma trzy lata, młodszy półtora.

Kobieta nie zamknęła za sobą drzwi. Niedługo potem na ulicę wyszedł trzylatek i chodził między budynkami wołając mamę. Tam zauważyły go dwie przechodzące w pobliżu kobiety, które zaalarmowały policję.

- Popełniłam błąd, ale nie potępiajcie mnie. Bardzo mnie to boli - płacze kobieta.

Ten "błąd" mógł skończyć się bardzo źle dla jej dzieci.

- Po otrzymaniu zgłoszenia o małym chłopcu włóczącym się po ulicy bez opieki na miejsce natychmiast został wysłany patrol policji. Chłopiec wskazał, gdzie mieszka - opowiada kom. Joanna Szczęsna z pabianickiej policji.

Funkcjonariusze weszli do kamienicy wskazanej przez trzylatka i... na klatce schodowej znaleźli kolejne dziecko.

- Na stromych schodach stał jego wystraszony braciszek. Kurczowo trzymał się poręczy. Był bosy, na sobie miał tylko kaftanik - mówi kom. Szczęsna.

Policjanci weszli do domu dzieci bez problemu, bo mieszkanie było otwarte. W środku jednak nikogo nie było.

Do pięciu lat więzienia

Kilkanaście minut później w lokalu pojawiła się pijana 44-letnia matka. Jak wyjaśnia kom. Szczęsna, w organizmie miała 1,2 promila alkoholu.

- Dzieci trafiły do szpitala, gdzie przebywają do dzisiaj. Matka została przewieziona do izby wytrzeźwień. W środę usłyszała zarzuty - mówi policjantka.

Kobieta jest podejrzana o narażenie swoich dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia.

- Ponieważ na matce spoczywał obowiązek opieki nad dziećmi, mówimy o kwalifikowanym typie tego przestępstwa, za co podejrzanej grozi do pięciu lat więzienia - wyjaśnia Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Straciła siódme i ósme dziecko

44-latka jest dobrze znana policji.

- Kobieta wcześniej straciła sześcioro swoich starszych dzieci - mówi kom. Joanna Szczęsna.

Jak informują nas przedstawiciele Miejskiego Centrum Pomocy Społecznej w Pabianicach, siódme i ósme dziecko również trafi pod opiekę państwa. Konkretnie do ośrodka wychowawczego w Piotrkowie Trybunalskim

- Decyzję o odebraniu prawa do opieki wydał sąd rodzinny - mówi Ewa Szczepańczyk z pabianickiego MCPS.

Dodaje, że zdarzenie, do którego doszło w poniedziałek "zostało przyjęte ze zdumieniem" przez pracowników społecznych.

- Ta kobieta ostatnio robiła wiele, żeby wyjść na prostą. Nie piła alkoholu i wszystko wskazywało na to, że wszystko będzie dobrze - podkreśla Szczepańczyk.

Autor: bż/i/jb / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź

Pozostałe wiadomości