Łódź

Skopał autobus, zwyzywał kierowcę. "Nie potrafił powiedzieć, dlaczego"

Łódź

Napastnik został zatrzymany dwa miesiące po ataku
zdjęcia z monitoringuNapastnik został zatrzymany dwa miesiące po ataku

27-latek z Łodzi przyznał się do zaatakowania w lutym kierowcy w jednym z łódzkich autobusów. Usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 5 lat więzienia.

O poszukiwaniach agresywnego pasażera pisaliśmy na tvn24.pl w ubiegłym miesiącu. Śledczy próbowali dotrzeć do napastnika m.in. dzięki nagraniom z monitoringu zainstalowanego w zaatakowanym autobusie.

- Ostatecznie udało nam się zatrzymać 27-letniego łodzianina, który kilka tygodni przed napaścią opuścił zakład karny. Siedział w nim za przestępstwa narkotykowe i rozbój - tłumaczy podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Mężczyzna został zatrzymany we wtorek na ul. Sierakowskiego w Łodzi.

- Łodzianin przyznał się do napaści. Nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania - mówi Kącka.

27-latek usłyszał zarzuty uszkodzenia kabiny i kierowania gróźb karalnych wobec kierowcy. Grozi mu do pięciu lat więzienia. O dalszym losie zatrzymanego zadecyduje prokuratura.

"Zabiję ciebie i wszystkich, których kochasz"

Do ataku doszło w lutym. Mężczyzna chciał wsiąść do autobusu, który z przystanku już odjechał, ale stał na czerwonym świetle. Kiedy kierowca nie otworzył drzwi wandal zaczął kopać i walić w nie pięściami oraz w przednią szybę, chwycił nawet kamień, którym zaczął okładać przód autobusu.

- Napastnik był na tyle zdeterminowany i agresywny, że dogonił ten sam pojazd kilka przystanków dalej chcąc siłowo zrewanżować się kierowcy - informuje Joanna Kącka.

Do ponownego spotkania agresywnego 27-latka i kierowcy autobusu doszło przy krzyżówce Limanowskiego i Klonowej.

Mężczyzna wszedł do autobusu i kopał drzwi kabiny - na szczęście nie udało mu się ich sforsować. Napastnik groził kierowcy.

- Mówił, że zabije mnie i wszystkich których kocham - mówił w rozmowie z tvn24.pl zaatakowany kierowca.

Codziennie pijany?

Policja informuje, że 27-latek podczas rozmowy z policjantami przyznał, ze kiedy opuścił w styczniu 2014 roku więzienie, pił codziennie alkohol.

- Mężczyzna nie ma aktualnie stałego miejsca zameldowania - wyjaśnia Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, pokazać go w niekonwencjonalny sposób - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Mapa Targeo

Autor: bż/i / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: Policja w Łodzi

Pozostałe wiadomości