Rząd "przez przypadek" odciął aerokluby od pieniędzy? "Chyba zabrakło komunikacji"

Łódź

TVN24 ŁódźAerokluby nie mogą już handlować paliwami. Na długo?

Aerokluby do niedawna mogły handlować paliwem lotniczym bez koncesji. Dlatego też - przez lata - jej nie wyrabiały, chociaż na działaniu lotniskowych stacji paliw często opierał się ich budżet. Teraz - w świetle nowej ustawy o energetyce - aerokluby muszą mieć koncesję - tak jak każda inna stacja paliw. - Oni chyba to zrobili z nieuwagi, już starają się to poprawić - kręcą nosem piloci i liczą straty.

Aeroklub w Piotrkowie Trybunalskim na samym obrocie paliw zarabiał rocznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.

- Te środki finansują naszą działalność przez dwa miesiące. Bez tych wpływów, budżet nam się nie domknie - mówi Jarosław Cempel, prezes piotrkowskiego aeroklubu.

Wiele wskazuje na to, że z budżetem będą problemy. Bo od kilku tygodni aeroklub nie może już sprzedawać paliwa lotniczego. Nowe prawo energetyczne, obowiązujące od 2 września jasno mówi, że do handlowania paliwem potrzebna jest koncesja.

- My jej po prostu nie mamy. Podobnie zresztą jak inne polskie aerokluby. Przez lata byliśmy wyłączeni z obowiązku jej wyrabiania. Teraz nagle, bez ostrzeżenia, zakręcono nam kurek - mówi Cempel.

"Nie byliśmy gotowi na taką niespodziankę"

O tym, że dalsza sprzedaż paliwa lotniczego (tzw. Avgasu) jest już niemożliwa, szef piotrkowskiego aeroklubu dowiedział się przypadkiem.

- Jedyny w Polsce dystrybutor zadzwonił i powiedział, że zamiast 5 ton paliwa, możemy dostać tylko dwie. Na własny użytek - mówi Cempel.

Dystrybutor paliwa, spółka OBR argumentuje w piśmie wysłanym do polskich aeroklubów, że nowa ustawa uchyliła zapis, który do tej pory pozwalał na obrót paliwem lotniczym. Podkreślają, że minister właściwy do spraw energii dopiero ma przygotować rozporządzenie, w którym znajdzie się lista paliw, których sprzedaż nie wymaga koncesji. A że tego dokumentu nie ma, to aerokluby mogą zapomnieć o dostawach paliw.

OBR tłumaczy, że ta decyzja ma na względzie "wspólne dobro polegające na wyeliminowaniu ryzyka, które może zaistnieć w obrocie paliwami bez stosownych uprawnień".

W aeroklubach zawrzało. Prezes Aeroklubu Polskiego zwrócił się do ministerstwa z prośbą o jak najszybsze rozwiązanie sprawy i przywrócenia stanu sprzed wejścia w życie nowej ustawy.

- A może powinniście państwo po prostu wyrobić koncesję? - pytamy.

- Koncesja kosztuje blisko ćwierć miliona złotych. Jej wyrobienie trwa kilka miesięcy. Nie byliśmy gotowi na takie niespodzianki, które zafundowało nam ministerstwo - kwituje Cempel.

Przez przypadek?

Co na to wszystko Ministerstwo Energetyki? Na stanowisko resortu czekaliśmy ponad tydzień.

- Treść przygotowywanego rozporządzenia zostanie pod koniec września skierowane do międzyresortowych i społecznych konsultacji - informuje resort energetyki.

Kiedy prace się zakończą? Nie wiadomo. We wtorek w siedzibie Aeroklubu Polskiego odbyło się spotkanie z wiceministrem infrastruktury, Jerzym Szmitem. Miało dotyczyć nowej kwalifikacji polskich lotnisk, ale temat szybko zszedł na paliwa.

- Dowiedzieliśmy się, że uchylenie poprzednich zapisów to błąd, resortu energetyki. Z deklaracji ministra Szmita wynika, że problem ma zostać niedługo rozwiązany. Bardzo na to liczymy - mówi Cempel.

Tankuj, gdzie drogo

Przedstawiciele aeroklubów podkreślają, że obecny impas uderza nie tylko w nich samych.

- Cierpią na tym piloci. Mało w Polsce jest miejsc, gdzie można zatankować samolot. Oprócz aeroklubów mówimy w zasadzie tylko o dużych portach lotniczych - informuje Jarosław Cempel.

Tyle, że lądując na terenie portu lotniczego trzeba zapłacić dużo wyższą opłatę lotniskową.

- U nas to jest 20 złotych, a na terenie lotnisk zawsze ponad 270 złotych. Nic dziwnego, że właściciele prywatnych samolotów korzystali z naszych usług. No, ale rząd im to uniemożliwia - wzrusza ramionami rozmówca tvn24.pl.

Za litr avgasu trzeba w Polsce zapłacić co najmniej 6,74 złotych.

Autor: bż/gp / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź