"Musi pani wycofać pieniądze z banku". 20 starszych osób straciło pół miliona złotych

TVN24

Oszczędności życia straciło 20 starszych osób (materiał archiwalny Faktów TVN z dnia 28.11.18 r.)Fakty TVN
wideo 2/3

Policja zatrzymała siedem osób podejrzanych o oszukanie 20 starszych osób, które straciły łącznie pół miliona złotych. - Przestępcy działali metodą "na policjanta" - informuje prokuratura.

Scenariusz był zawsze bardzo podobny. Starsza osoba odbierała telefon i była informowana, że właśnie trwa policyjna akcja, która ma doprowadzić do zatrzymania oszustów działających w bankowości.

- Rzekomy funkcjonariusz przekonywał rozmówcę, żeby natychmiast wycofał pieniądze z banku, bo jego oszczędności mogą być zagrożone. Doradzał, aby pieniądze przekazać "policjantowi" bo tylko w taki sposób może uchronić przed stratą dorobek swojego życia - mówi nadkom. Adam Kolasa z łódzkiej policji.

Na rzekomą akcję policji nabrało się co najmniej dwadzieścia starszych osób ze Zgierza i Łodzi.

- Byli nakłaniani również do przekazywania wartościowych przedmiotów i pieniędzy - dodaje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Stały dochód

Siedem osób, które zostały zatrzymane przez policjantów, to tak zwani "odbieracze".

- Zajmowali się przejmowaniem od pokrzywdzonych pieniędzy lub przedmiotów i przekazywaniem ich dalej, osobom, które z kolei przesyłały je za granicę. Tak łupy trafiały do organizatorów procederu - mówi prokurator Kopania.

Przez ręce zatrzymanych - jak wynika z ustaleń śledztwa - przeszło blisko pół miliona złotych.

Wśród zatrzymanych są dwie kobiety w wieku 25 i 30 lat oraz pięciu mężczyzn w wieku od 28 do 36 lat, wszyscy byli wcześniej karani. Grozi im do 12 lat więzienia. Pięcioro zostało tymczasowo aresztowanych.

- Są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, podszywanie się pod funkcjonariuszy policji i popełnianie oszustw. Z przestępstwa uczynili sobie stałe źródło dochodu - informuje Kopania.

Dzwonili z Niemiec

Sprawa oszustw "na policjanta" była badana od początku 2016 roku.

- Wtedy w ręce policjantów wpadł jeden ze sprawców, który kierował tzw. kurierami. Mimo to policjanci nie zamknęli sprawy - mówi Kolasa.

Szefowie grupy - jak informuje prokuratura - przebywali w Niemczech.

- To stamtąd telefonicznie kontaktowały się z pokrzywdzonymi podając się za funkcjonariuszy policji zajmujących się wykrywaniem oszustw i ściganiem sprawców oraz nakłaniały rozmówców do przekazywania w ramach rzekomo prowadzonych działań wartościowych przedmiotów i pieniędzy - opowiada Krzysztof Kopania.

Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań w tej sprawie.

Autor: bż / Źródło: TVN24 Łódź