Pijany proboszcz prowadził samochód. "2 promile alkoholu". Kuria przeprasza

TVN24

TVN24 ŁódźKsiądz miał w organizmie dwa promile alkoholu

Kutnowska policja zatrzymała 50-letniego proboszcza z parafii Strzelce (łódzkie). - Do zatrzymania doszło w poniedziałek, przed godz. 9. Kierowca miał prawie dwa promile alkoholu - informuje policja. Proboszcz nie zamierza sprawy komentować. "Z TVN-em rozmawiać nie będę" - powiedział reporterowi TVN24.

Proboszcz został zatrzymany do rutynowej kontroli w poniedziałek około godz. 8:40.

- Funkcjonariuszy już na początku kontroli uderzyła woń alkoholu. Kierowca był dwukrotnie poddany kontroli trzeźwości. Oba badania dały ten sam wynik: 2 promile - mówi podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Co więcej, okazało się że proboszcz nie ma przy sobie żadnych dokumentów.

- Policjanci usłyszeli, że zarówno prawo jazdy, dowód rejestracyjny jak i ubezpieczenie kierowca zostawił na plebanii - dopowiada podinsp. Kącka.

Do dwóch lat więzienia

Policjanci pojechali w wybrane miejsce i zabrali duchownemu prawo jazdy.

- Za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości może mu grozić do dwóch lat więzienia - informuje podinsp. Kącka. Proboszcz odpowie też za jazdę bez wymaganych dokumentów.

Kuria przeprasza, ksiądz nie komentuje

Grzegorz Z. od ośmiu lat pracuje w Wyższym Seminarium Duchownym w Łowiczu, jest wykładowcą logiki. Diecezja łowicka, której podlega proboszcz Grzegorz Z., opublikowała na swojej stronie komunikat, w której przeprasza za zachowanie duchownego.

"Ta sytuacja zasługuje na potępienie. Żaden człowiek, tym bardziej kapłan, nie powinien prowadzić samochodu po spożyciu alkoholu. Takie niemoralne zachowanie stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Dlatego diecezja łowicka przeprasza wszystkich, których ta sytuacja dotknęła i zgorszyła" - czytamy na stronie kurii.

Ks. Piotr Karpiński, rzecznik diecezji łowickiej dodaje, że "władza diecezjalna dołoży starań, by sprawca incydentu podjął leczenie po wyjaśnieniu sprawy przez organy państwowe".

- Mamy nadzieję, że podobne smutne zdarzenia nie będą miały miejsca w przyszłości - mówi ks. Karpiński.

Sam proboszcz nie chciał z nami rozmawiać. - Ja proszę pana z TVN-em rozmawiać nie będę - powiedział nam duchowny, po czym zamknął przed nami drzwi.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, pokazać go w niekonwencjonalny sposób - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl

Mapa Targeo

Autor: bż/gp / Źródło: TVN24 Łódź