Zabójstwo przy cmentarzu. Mężczyzna skonał na ulicy. Prokurator stawia zarzuty

Policyjny radiowóz, zdjęcie ilustracyjne
Do zdarzenia doszło w Pabianicach
Źródło: Google Earth
Przy pabianickim cmentarzu znaleziono rannego, nieprzytomnego mężczyznę. Pomimo podjętej reanimacji nie udało się go uratować. Zarzuty w sprawie zabójstwa usłyszał 40-latek.

- Zatrzymany będzie odpowiadał na zarzut z art. 148 Kodeksu karnego, czyli za zabójstwo. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 10 lat do dożywocia - poinformowała prokurator Emilia Michałowska-Marchewa, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek (27 marca).

- Zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie wpłynęło do służb około godziny 23. Na miejsce skierowani zostali policjanci, którzy w rejonie cmentarza znaleźli ciężko rannego 38‑latka. Pomimo podjętej na miejscu reanimacji nie udało się go uratować - poinformowała Agnieszka Jachimek z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.

Na ciele mężczyzny były liczne rany kłute i cięte. Policjanci po śladach krwi na ziemi dotarli do pobliskiej kamienicy. W jednym z mieszkań zastali 34-letnią kobietę, która przyznała, że pomiędzy nią, a 38-latkiem doszło do awantury.

- Kobieta skontaktowała się z byłym partnerem. Wiadomo było, że obaj mężczyźni byli ze sobą skonfliktowani i tego wieczora doszło pomiędzy nimi do konfrontacji. W mieszkaniu kobiety został zabezpieczony nóż kuchenny, który posłużył sprawcy zabójstwa - wyjaśnia Agnieszka Jachimek z KPP w Pabianicach.

Prokurator potwierdził w trakcie postępowania, że do zbrodni doszło na tle osobistym. 38‑letni mężczyzna był związany z 34‑letnią kobietą, natomiast zatrzymany 40‑latek miał być jej partnerem w przeszłości. Kobieta po złożeniu wyjaśnień została zwolniona do domu. Podejrzany o zabójstwo mężczyzna na trzy miesiące trafił do aresztu.

Czytaj także: