Radni byli na nie, a wójt "bardzo lubi bociany". Zapadła ostateczna decyzja
We wsi Świechów-Parcela w gminie Oporów - jak już informowaliśmy w serwisie TVN24+ - trwa budowa największego w Polsce ośrodka rehabilitacji bociana białego i czarnego. Mają tam trafiać ranne ptaki z całego kraju. Ośrodek ma być przeniesiony z Pasieki pod Żychlinem, gdzie zaczyna brakować miejsca, do tego działa on na prywatnej posesji społecznika i założyciela Stowarzyszenia "Pomagam Bocianom", Artura Paula. Wiosną 2025 roku pokazał nam nowo powstający "bociani raj". Kiedy pojechaliśmy na miejsce, naszym oczom ukazał się przepiękny dworek, a dookoła mnóstwo zieleni i staw pomiędzy drzewami, a także spora przestrzeń po wykarczowanych już zaroślach. - To będzie raj dla tych ptaków. 6-hektarowy teren, otoczony zabytkowym parkiem, z dala od zabudowań mieszkalnych. Na środku stoi piękny zabytkowy dworek z 1905 roku, należący kiedyś do jednego z właścicieli ziemskich, pana Adama Skarżyńskiego. Trwa jego gruntowny remont, bo w budynku będą pomieszczenia mieszkalne i siedziba naszego stowarzyszenia - informował Artur Paul. Pieniądze na powstanie ośrodka pochodzą od prywatnego inwestora.
Radni byli na nie, wójt lubi bociany
We wrześniu 2025 roku inwestycja stanęła jednak pod znakiem zapytania, bo radni gminy Oporów podjęli uchwałę, w której sprzeciwili się powstaniu ośrodka rehabilitacji bocianów. - Jeden z radnych wypowiedział się, że stworzymy tym ośrodkiem problem, bo bociany będą wyjadały na polach ziarno. A przecież bociany są drapieżnikami i nie jedzą ziaren ani kukurydzy, ani pszenicy. Co najwyżej zjadają gryzonie, które te ziarna zjadają - opisywał społecznik. Inni z kolei zwracali uwagę, że teren, gdzie mają być bociany, jest objęty ochroną konserwatorską. - Ochroną objęty jest tylko dworek, który remontujemy pod nadzorem konserwatora i pobliski park, bociany będą przebywać już poza terenem, który taką ochroną jest objęty, na łące, która jest nieopodal parku, ale ona ochroną objęta nie jest - przekonywał przed rokiem Paul.
Z kolei wójt gminy informował, że społecznik nie napisał w dokumentach, że chodzi o bociany i obawiał się, że do ośrodka trafią inne zwierzęta. - (...) nie wiemy, czy na przykład tutaj nie będzie wilków, lisów czy innych zwierząt. Zabrakło tej informacji, żeby ona była na piśmie wprost napisana - podkreślał wójt. I zapewniał, że nie ma nic do bocianów. - Nie jestem przeciwnikiem bocianów, ja bociany osobiście lubię i cieszę się, jak latają, jestem rolnikiem i jak je widzę na moich polach, to się szczerze cieszę. Jestem z tego pokolenia, dla którego bocian jest czymś ważnym, symbolem, ważnym symbolem - podsumował wójt gminy Oporów. Decyzja radnych nie była jednak wiążąca, a ostateczną miał podjąć Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie.
GDOŚ dał zielone światło
Jak poinformowała nas rzeczniczka instytucji, "6 sierpnia GDOŚ wydał decyzję, zezwalającą na prowadzenie i utworzenie ośrodka dla Stowarzyszenia Pomagam Bocianom. Zezwolenie jest ważne bezterminowo" - przekazała Joanna Niedźwiecka. - Cieszę się z tej decyzji, bo ten ośrodek jest dla nas bardzo ważny, już teraz, tutaj w Pasiece pod Żychlinem mamy kilkadziesiąt bocianów. Wielu z nich pomogliśmy w tym sezonie, część z nich już odleciała, inne są nadal leczone i trafią wkrótce na wolność, inne zostaną już z nami na stałe - przekazuje Artur Paul.
Dodaje, że w nowym ośrodku pod Oporowem będzie mogło przebywać około 150 ptaków. - Prace trwają, a pierwsze ptaki pojawią się już tam pod koniec 2027 roku - podsumował społecznik.