Łódź

Mandat za prędkość, brak pasów i rozmowę przez telefon. Policja ma nową "zabawkę"

Łódź

Nowy bat na zbyt szybkich kierowców
TVN24 ŁódźNowy bat na zbyt szybkich kierowców

- Kierowcy próbowali uniknąć mandatów i pytali, skąd wiemy, że zmierzyliśmy akurat ich prędkość, a nie samochodu na drugim pasie. Teraz takie tłumaczenia stały się bezwartościowe - mówią policjanci z drogówki, którzy dziś pierwszy raz użyli w akcji nowego urządzenia do kontrolowania prędkości.

TruCAM - to nazwa nowych mierników prędkości, które używane są w piątek podczas ogólnopolskiej akcji "prędkość".

Nowe radary nie wykorzystują fal radiowych, lecz wiązkę lasera. Co istotne, mają wbudowaną kamerę oraz ekran, na którym można odtworzyć nagranie.

- Kierowcy zatrzymywani za przekroczenie prędkości często usiłowali tłumaczyć się tym, że funkcjonariusz zmierzył prędkość jadącego obok samochodu. Zdarzało się to szczególnie często na drogach co najmniej dwupasmowych - mówi asp. Marzanna Boratyńska z łódzkiej drogówki.

Nagrania będą dowodem, że badanie było prawidłowe. Wykonane dodatkowo zdjęcie zarejestruje, czy jadący mieli zapięte pasy i czy kierowca nie rozmawiał przez telefon.

Bez zatrzymania

Gdy mierzony pojazd będzie w odległości około 70 metrów od policjanta, radar zrobi zdjęcie w wysokiej rozdzielczości.

- Dzięki temu nie ma konieczności zatrzymywania danego pojazdu. Ukarany kierowca po pewnym czasie dostanie pocztą wezwanie do stawienia się na komendzie - dodaje nadkom. Marek Słomski z policji w Gliwicach.

To właśnie na Śląsku policjanci dostali najwięcej nowoczesnych radarów. Trafiło tu 30 pierwszych tego typu urządzeń.

- Urządzenia mają stopniowo zastępować radary starego typu - dodaje Słomski.

Bat na motocyklistów

Policjanci podkreślają, że urządzenie pozwoli skuteczniej niż dotąd karać kierowców motocykli.

- Radar ma tryb motocyklowy. Policjant może zmierzyć prędkość zbliżającego się jednośladu i, gdy ten już go minie, odwrócić się i zdobić zdjęcie tablic rejestracyjnych, a także zmierzyć prędkość oddalającego się pojazdu - opowiada podinsp. Grzegorz Olejniczak z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Zgodnie z instrukcją urządzenie umożliwia pomiar nawet z odległości 1200 metrów, ale zgodnie z zaleceniami policjanci będą sprawdzać prędkość stojąc 300-400 metrów od samochodu. Chodzi o to - jak wyjaśniają mundurowi - by pomiar był jak najbardziej precyzyjny i nie budził wątpliwości.

Autor: bż/mś / Źródło: TVN24 Łódź/PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź

Pozostałe wiadomości