TVN24 | Łódź

Łódź. Śmierć kobiety w parku na Zdrowiu. Zbrodnia bez kary, zabójca na wolności. Prokuratura chce przesłuchać jeszcze tysiąc osób

TVN24 | Łódź

Autor:
bż/gp
Źródło:
TVN24 Łódź
Do zbrodni doszło 4 grudnia 2020 roku
Do zbrodni doszło 4 grudnia 2020 rokuTVN24 Łódź
wideo 2/3
TVN24 Clean_20211123103950_aac_h264_microsoft_720_5000kbps

Niedługo minie rok od śmierci 57-letniej łodzianki, która została zaatakowana w parku na łódzkim Zdrowiu. - Trudno mi sobie przypomnieć śledztwo realizowane z tak dużym rozmachem i determinacją - przekazuje Krzysztof Bukowiecki z łódzkiej prokuratury regionalnej. Tyle że sprawca ciągle jest na wolności. Żeby go namierzyć, śledczy planują przesłuchać jeszcze tysiąc osób, których telefony logowały się w pobliżu miejsca zbrodni w krytycznym momencie.

Do tej pory prokuratorzy badający okoliczności zbrodni, do której doszło 4 grudnia 2020 roku, przesłuchali ponad 250 osób. W najbliższym czasie przesłuchanych ma zostać jeszcze tysiąc osób. Prokuratura tłumaczy, że chce poznać wersje wszystkich ludzi, których telefony logowały się w momencie zabójstwa niedaleko parku na Zdrowiu w Łodzi. Krzysztof Bukowiecki z łódzkiej prokuratury regionalnej zapewnia, że śledczy nie działają po omacku. Informuje, że na miejscu zabójstwa został zabezpieczony materiał biologiczny, na podstawie którego przeprowadzono sekwencjonowanie kodu DNA sprawcy.

- Na tej podstawie udało się wskazać cechy poszukiwanego przez nas mężczyzny. Dysponujemy też jego portretem psychologicznym - dodaje Bukowiecki.

Prokurator badający sprawę złożył wniosek o przedłużenie śledztwa o kolejne sześć miesięcy. W tym czasie mają się odbyć zaplanowane przesłuchania. Prokurator Bukowiecki tłumaczy, że w ten sposób śledczy chcą zawęzić krąg podejrzewanych.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Śmierć w parku na Zdrowiu

Park imienia Józefa Piłsudskiego, potocznie zwany parkiem na Zdrowiu, to największy łódzki park, jeden z większych w Europie. Zajmuje powierzchnię 172 ha. 

4 grudnia 2020 roku 57-letnia kobieta, mieszkająca w pobliskim domu jednorodzinnym, około 18 wyszła na spacer z psem. Niecałe dwie godziny później spacerowicze zwrócili uwagę na rasowego psa, który samotnie błąkał się po parkowych ścieżkach. Zwierzę trafiło do gabinetu weterynaryjnego. Okazało się, że ma czip z zapisanym adresem i danymi właścicieli. Osoby, które znalazły psa, zapukały do drzwi domu 57-latki. Otworzył im mąż kobiety, wyraźnie zdenerwowany tym, że od pewnego czasu nie miał z nią kontaktu. 

O godzinie 21 ruszyły poszukiwania. Ciało kobiety znaleźli policjanci następnego dnia w krzakach. Było przykryte liśćmi.

Śledczy przeanalizowali relacje pomiędzy ofiarą i jej otoczeniem, analizowano, gdzie i z kim się spotykała. Sprawdzano, czyje telefony logowały się w pobliżu parku na Zdrowiu w krytycznym momencie. Przesłuchiwano osoby karane w przeszłości za przestępstwa na tle seksualnym. Wszystko na nic. - W tej sprawie prokurator opracował kilka wersji śledczych, nie wykluczamy żadnej z nich - mówi prokurator Bukowiecki, pytany, czy już wiadomo: czy była to zaplanowana zbrodnia, czy też 57-latka była przypadkową ofiarą.

W poszukiwaniach sprawcy przez dwa dni pomagali policjanci z Niemiec. Do Polski przyjechali ze szkolonym psem rasy bloodhound. Jego opiekunowie zaznaczali, że zwierzę potrafi podjąć trop nawet trzy miesiące po zdarzeniu. Tropu jednak nie podjęło.

Niemiecka policja pomagała w tropieniu sprawcy Policja w Łodzi

Śledztwo

Na ciele ofiary udało się zabezpieczyć ślady, które poddano szczegółowym badaniom. Za pomocą nowoczesnych metod analizowania kodu genetycznego biegli przekazali śledczym ogólne informacje o prawdopodobnym wieku i wyglądzie sprawcy.

Prokuratura założyła, że sprawca mógł potem wrócić na miejsce tragedii. Dlatego też przez wiele tygodni po zabójstwie teren był dyskretnie obserwowany przez policję. W jaki sposób? Na ujawnienie tych informacji nie zgodziła się prokuratura. 

- Organizowaliśmy badania przesiewowe w pobliżu miejsca zabójstwa. Pobieraliśmy DNA od mężczyzn, którzy mieszkają w okolicy - wylicza nam jeden z funkcjonariuszy związanych ze sprawą. - Mieliśmy stale powiększające się grono osób, od których musieliśmy dotrzeć i pobrać od nich próbkę DNA - dodaje.

Śledczy liczą, że badając dużą grupę osób, wpadną w końcu na trop; jeżeli nawet nie namierzą bezpośrednio sprawcy, to może chociaż trafią na kogoś z nim spokrewnionego. - Chromosom Y jest przekazywany bez zmian z ojca na syna. Jeżeli natrafimy na odpowiednią kombinację genów, będziemy mówić o przełomie - mówią nasi rozmówcy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ta zbrodnia sparaliżowała Katowice. W listopadowy dzień 2016 roku w bardzo uczęszczanym parku nieopodal centrum miasta znaleziono kobietę z podciętym gardłem.

Nagrania

W lipcu policjanci badający sprawę śmierci 57-letniej kobiety opublikowali nagrania z wizerunkami osób, których tożsamości nie udało się dotąd ustalić, a mogą być ważnymi świadkami w sprawie. Były bowiem w pobliżu parku na łódzkim Zdrowiu, gdy doszło tam do zbrodni.

Policja stara się dotrzeć do trzech mężczyzn nagranych przez monitoringPolicja w Łodzi

Udostępnione filmy to fragmenty nagrań zarejestrowanych 4 grudnia wieczorem przez kamery zainstalowane w pobliżu parku na Zdrowiu. Od momentu publikacji do funkcjonariuszy odezwało się kilkanaście osób, które dzieliły się z policją podejrzeniami co do tożsamości mężczyzn. Żaden z tropów nie doprowadził jednak do przełomu, dlatego apel policji o pomoc pozostaje aktualny.

- Jeżeli ktoś rozpoznaje się na tych filmach, powinien jak najszybciej się skontaktować z całodobowym numerem 47 841 22 56 lub 57. To samo powinna uczynić każda osoba, która może pomóc nam w ustaleniu tożsamości nagranych mężczyzn. Oczywiście zapewniamy pełną anonimowość - podkreśla młodszy inspektor Joanna Kącka z łódzkiej komendy wojewódzkiej policji. 

Do zabójstwa doszło 4 grudnia w łódzkim parku

Autor:bż/gp

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź

Pozostałe wiadomości