Do zdarzenia doszło 26 sierpnia w dzielnicy Widzew w Łodzi. Na numer alarmowy zadzwoniła kobieta, która poinformowała, że dostała niepokojącą wiadomość od swojej znajomej za pośrednictwem komunikatora o tym, że zrobiła krzywdę dziecku. Zgłaszająca kazała jej jechać natychmiast do szpitala.
Złamane ręka i noga u pięciomiesięcznego dziecka
Informacje potwierdziła podkomisarz Kamila Sowińska z łódzkiej policji i dodała, że mimo braku danych teleadresowych, funkcjonariusze szybko ustalili, gdzie mieszka kobieta, ale po dojeździe na miejsce nikogo nie zastali w domu. Natomiast przed budynkiem był ojciec dziecka, który wskazał konkretny szpital, gdzie przebywa jego konkubina. - Dziecko doznało obrażeń, ma złamane rączkę i nóżkę, do tego dziecko miało jeszcze siniaki. Policjanci zastali 31-latkę w szpitalu i zatrzymali ją z uwagi na popełnione przestępstwo - przekazała nam policjantka.
Rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej, przekazał, że matka dziecka podczas przesłuchania przyznała się do winy.
- Przyznała się do popełnienia zarzucanego przestępstwa oraz wyjaśniła, że zdenerwowała się na chłopca w trakcie przebierania i dlatego wykręciła jego kończyny. Dodała, że bardzo żałuje swojego zachowania - poinformował prokurator Paweł Jasiak.
Funkcjonariusze zatrzymali też konkubenta kobiety, ale nie w związku z pobiciem chłopca. - Podczas legitymowania mężczyzny, wyszło na jaw, że 32-latek jest poszukiwany na podstawie listu gończego w celu odbycia kary pozbawienia wolności - poinformowała podkomisarz Kamila Sowińska. 31-latce za znęcanie się nad pięciomiesięcznym dzieckiem grozi do 10-lat więzienia.