Do awarii doszło w środę w szpitalu ginekologiczno-położniczym w budynku A. Jak przekazał Jakub Wojtczak z działu komunikacji szpitala na razie nie ma jeszcze informacji o przyczynie awarii. Wstępna ocena techników wskazuje jednak na to, że zalany sprzęt uległ całkowitemu zniszczeniu.
- W nocy z wtorku na środę został zauważony wyciek. Woda lała się po ścianach – tłumaczy przedstawiciel szpitala.
Wojtczak dodaje, że przyczyna awarii jeszcze nie jest znana. – Dla nas to bardzo ważna kwestia chociażby ze względu na ubezpieczenie, dlatego nie chcemy zgadywać. Na miejscu pracują eksperci – zaznaczył.
Najcenniejsze sprzęty, które uległy zniszczeniu, to tomograf komputerowy, rezonans magnetyczny, aparat do RTG i aparat do mammografii.
Według przekazanych przez szpital informacji, jeśli sprzętu nie da się uratować, straty sięgną nawet 15 mln zł. Problemem jest też utracenie zdolności operacyjnej pracowni diagnostycznej.
Straty pokryje ubezpieczenie?
Placówka posiada drugi rezonans magnetyczny w budynku B. Według Wojtczaka nie rozwiązuje to jednak problemu, bo chociaż szpitale należą do jednego instytutu, to dzieli je dystans.
W CZMP powstał nieoficjalny sztab kryzysowy. Rozważane jest m.in. wynajęcie mobilnego rezonansu magnetycznego. Decyzja jednak nie została na razie podjęta. Badania w pracowni są wstrzymane, jednak przedstawiciel szpitala zapewnia, że sytuacja nie zaburzyła funkcjonowania szpitala.
O sprawie zostało poinformowane Ministerstwo Zdrowia. Szpital liczy na to, że straty zostaną pokryte całkowicie z ubezpieczenia
Opracowanie Anna Winiarska /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24