Katował i głodził niewidomego psa. Zmiana wyroku, który "brzmiał jak ponura kpina"

Nynek pomimo pomocy nie przeżył
Miał opiekować się psami skazanego kolegi. Usłyszał zarzuty znęcania się
Źródło wideo: Fundacja Most Nadziei
Źródło zdj. gł.: SOS Animal
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Przed Sądem Okręgowym w Łodzi zapadł wyrok w głośnej sprawie znęcania się nad 12-letnim niewidomym psem Nynkiem. Jego właściciel Jacek P. spędzi za kratkami pół roku. Tym samym łódzki sąd zmienił karę dla mężczyzny po tym, jak Sąd Rejonowy w Zgierzu skazał go na kilka godzin prac społecznych tygodniowo.

Wyrok przed Sądem Okręgowym w Łodzi zapadł w środę po południu. Sąd skazał Jacka P., właściciela psa Nynka, na sześć miesięcy bezwzględnego więzienia. Tym samym łódzki sąd zmienił wyrok sądu pierwszej instancji, który w lutym skazał mężczyznę na 10 miesięcy ograniczenia wolności w formie 20 godzin prac społecznych miesięcznie za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, a także 6 lat zakazu posiadania zwierząt. Przedstawicielka SOS Animal i zarazem pełnomocniczka burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego do spraw zwierząt mówiła wówczas, że wymierzona mężczyźnie jest rażąco niska. - Mówię to jako człowiek, który musiał spojrzeć w oczy Nynkowi. Widziałam psa, który przeszedł przez piekło, jakiego większość z nas nie potrafi sobie wyobrazić. (...) Usłyszała wyrok, który brzmi jak ponura kpina - komentowała w lutym Katarzyna Rezler.

Wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Łodzi
Wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Łodzi
Źródło zdjęcia: Joanna Karp, Radio Łódź

Wyrok to ogromny krok naprzód

Katarzyna Rezler nie kryła zadowolenia po wyroku sądu drugiej instancji.

"Nie będziemy ukrywać - liczyliśmy na wyższy wymiar kary za tak ogromne bestialstwo. Niemniej jednak ten wyrok to nasz ogromny krok naprzód i sukces w walce o sprawiedliwość. Najważniejsze jest to, że sąd wyższej instancji dostrzegł szczególne okrucieństwo i zamienił bezużyteczne prace społeczne na cele" - napisała w mediach społecznościowych.

"​Co niezwykle istotne - to już trzecia sprawa w ostatnim czasie, w której dzięki determinacji i ciężkiej pracy sprawcy brutalności wobec zwierząt realnie pójdą siedzieć. Pokazujemy, że czasy całkowitej bezkarności i pobłażliwości dla katów się skończyły, a konsekwentne działania prowadzą do realnych wyroków" - dodała.

Nynek pomimo pomocy nie przeżył
Nynek pomimo pomocy nie przeżył
Źródło zdjęcia: SOS Animal

Pies Nynek przeżył koszmar

Od początku społecznicy i stowarzyszenia prozwierzęce informowali, że pies przeżył koszmar. Pies Nynek - bo tak się wabił czworonóg, zmagał się z nieleczoną chorobą pasożytniczą, miał problemy ze wzrokiem, był pozbawiony stałego dostępu do wody i jedzenia, dodatkowo kilkanaście razy spadł ze schodów po tym, jak jego właściciel ściągał go po nich na siłę w obroży. Czworonóg został odebrany Jackowi P. Mimo pomocy specjalistów życia psa nie udało się uratować.

Życia Nynka mimo pomocy nie udało się uratować
Życia Nynka mimo pomocy nie udało się uratować
Źródło zdjęcia: Animal SOS
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: