Decyzja władz Kutna o zakazie jazdy na hulajnogach elektrycznych na części tzw. Zielonej Osi Miasta, czyli ścieżce rekreacyjnej liczącej prawie sześć kilometrów łączącej wschód i zachód miejscowości, to pokłosie wypadków, w których zginęły dwie osoby. Zakaz obowiązuje na odcinku od ulicy Sienkiewicza do ulicy Troczewskiego.
25 maja 62-letni rowerzysta zderzył się czołowo z hulajnogą elektryczną, którą jechały dwie dziewczynki w wieku 13 i 11 lat. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala w Łodzi, gdzie zmarł. Dwa dni później na ścieżce pieszo-rowerowej zderzyły się dwie hulajnogi elektryczne. - 51-letni mężczyzna poruszający się hulajnogą elektryczną po ścieżce rowerowej skręcił w lewo bez sprawdzenia, czy obok niego nie znajduje się inny uczestnik ruchu. W ten sposób doszło do zderzenia z 15-latkiem, również jadącym hulajnogą, który w czasie skręcania wyprzedzał 51-latka. Obaj przewrócili się na ziemię, a starszy z nich uderzył głową w metalowy słup. W wyniku doznanych obrażeń 51-latek zmarł. W chwili zdarzenia kask na głowie miał jedynie 15-latek. Posiadał on również kartę rowerową - informował prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. W miejscu tragedii nadal stoją znicze i zatrzymują się mieszkańcy.
Zakaz hulajnóg w Kutnie, ograniczenie prędkości i więcej patroli
O decyzję dotyczącą zakazu zapytaliśmy prezydenta Kutna. - Myślę, że społeczeństwo oczekiwało takiej decyzji i czasem takie radykalne decyzje trzeba podejmować. Mam nadzieję, że poprawi to bezpieczeństwo - powiedział nam Mariusz Sikora. I wyjaśnił: - Ustawione zostały znaki zakazu ruchu dla hulajnóg elektrycznych, wprowadziliśmy ograniczenie prędkości do 15 km/h dla użytkowników ścieżki rowerowej. Za złamanie zakazu ruchu grozi mandat w wysokości do 5000 złotych i 8 punktów karnych dla kierowców.
Zapowiedział też więcej patroli straży miejskiej, jak i policji. W szkołach mają być prowadzone specjalne warsztaty i lekcje dotyczące bezpiecznej jazdy na hulajnogach.
Mieszkańcy Kutna o zakazie jazdy hulajnóg
Pytamy mieszkańców o decyzję władz miasta. Zdania były podzielone. - Będzie kłopot. I tak będą jeździć, to nic nie da - mówi mężczyzna siedzący na ławce. - Taka hulajnoga to proszenie się o śmierć. Ja myślę, że jasno określone przepisy ograniczające prędkość czy zakazy i konsekwentne egzekwowanie i nagłaśnianie tych zdarzeń powinny to ograniczyć - dodał kolejny z mieszkańców. - Codziennie chodzę tą trasą przynajmniej raz i nie jest dobrze. To dobry pomysł, może czyjeś życie uratuje takie działanie - powiedziała mieszkanka Kutna.