Damian był bity niemal od urodzenia. Jego rodzice staną przed sądem

Łódź

Para stanie przed sądem (wideo archiwalne) TVN24 Łódź
wideo 2/3

Prokuratura w Kutnie (Łódzkie) wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko 42-latkowi, który miał pastwić się nad własnym półrocznym synem. Oskarżonemu grozi dożywocie za usiłowanie zabójstwa. Matka chłopczyka - zdaniem śledczych - wiedziała, że jest on bity, ale nic nie zrobiła, żeby zapobiec cierpieniom dziecka. Jej grozi do pięciu lat więzienia.

Damian - jak informuje prokuratura - przyszedł na świat w listopadzie 2017 roku. Kiedy miał ledwie miesiąc, dostał pierwsze bicie od ojca.

- Mężczyzna szarpał chłopca za szyję i tułów, uderzał ręką po plecach i potrząsał nim - opowiada Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Prokuratura ustaliła, że 6 kwietnia 2018 roku ojciec tak bił niemowlę, że niemal je zabił.

- Tego dnia mężczyzna opiekował się dzieckiem pod nieobecność matki. Zadzwonił do niej i poinformował, że dziecko leży w łóżku i nie chce jeść - informuje Kopania.

W ciężkim stanie

Matka zawiozła dziecko do szpitala. Personel od razu zauważył na ciele małego Damiana ślady po uderzeniach.

- Jego stan był ciężki i konieczne było przewiezienie do specjalistycznej placówki medycznej w Łodzi, gdzie przeszedł operację - opowiada Krzysztof Kopania.

Lekarze stwierdzili, że niemowlę miało bardzo rozległe obrażenia.

- Chłopiec miał podbiegnięcia krwawe na szyi, wybroczyny krwawe na twarzy i klatce piersiowej oraz krwiaki podtwardówkowe wraz z obrzękiem mózgu - wylicza prokurator.

42-latek jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa dziecka,

- Nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności - dodaje Krzysztof Kopania.

Nie powiedziała

Aktem oskarżenia objęta została także 22-letnia matka chłopca.

- Przedstawiono jej zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mimo bowiem ciążącego na niej obowiązku opieki nad dzieckiem, mając świadomość, że jest ono ofiarą przemocy ze strony partnera, pozostawiała je pod jego opieką. Kobieta nie podejmowała skutecznych działań, które mogłyby zapobiec cierpieniom syna - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej.

22-latka przyznała się do winy. Może trafić do celi na pięć lat.

Oboje oskarżeni zostali w czasie śledztwa poddani obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Biegli stwierdzili, że nie ma podstaw do mówienia o ich niepoczytalności.

Autor: bż/ ks / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź