Wyszedł rano wyprowadzić krowy, nie wrócił do domu. Mężczyzna nie żyje

Aktualizacja:
Autor:
pk,
FC/
tam
Źródło:
tvn24.pl
Mężczyzna stratowany przez byki
Mężczyzna stratowany przez bykiTVN24
wideo 2/3
Mężczyzna stratowany przez byki

Prokuratura w Zgierzu (województwo łódzkie) wyjaśnia okoliczności śmierci 67-latka. Poturbowany mężczyzna został odnaleziony przez swojego syna w pomieszczeniu inwentarskim. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

Do zdarzenia doszło w niedzielę (2 października) w Bełdowie koło Aleksandrowa Łódzkiego. Strażacy otrzymali informację o mężczyźnie stratowanym przez byki.

- Mężczyzna został odnaleziony przez członka rodziny, który nie mieszkał na terenie tego gospodarstwa, bez czynności życiowych. Strażacy po dojechaniu na miejsce rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową - mówił w niedzielę młodszy brygadier Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. I dodawał: - Najprawdopodobniej mężczyzna został stratowany przez zwierzęta w trakcie sprzątania obory.

Czytaj też: Byki zaatakowały małżeństwo. 36-latek nie żyje, 34-latka ranna

Prokuratura: 67-latek wyszedł rano wyprowadzić krowy, nie wrócił do domu

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 67-latek wyszedł w niedzielę rano, żeby wyprowadzić krowy. Po tym miał wspólnie z żoną pojechać na imprezę rodziną, ale do godziny 13 nie wrócił do domu - opisuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Dodaje, że nieobecnością rodziców na imprezie zainteresował się ich syn, który nie mógł się dodzwonić do ojca. - Mężczyzna około południa pojechał na miejsce i dowiedział się od swojej mamy, że ojciec poszedł rano wyprowadzić krowy i nie wrócił - relacjonuje Kopania.

Czekają na wyniki sekcji zwłok

- Mężczyzna poszedł do pomieszczeń gospodarczych, w których było bardzo ciemno. Zastał tam stojące ze sobą krowy i byki, a przy ścianie odnalazł leżącego ojca, który był mocno poturbowany - relacjonuje Kopania.

Jak mówi prokurator, to syn mężczyzny wezwał na pomoc służby i - do czasu ich przybycia - sam prowadził reanimację. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 67-latka.

Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do sekcji zwłok. Jak informuje prokurator Kopania, wstępne ustalenia wskazują, że doszło do wielonarządowych obrażeń, które powstały na skutek agresji zwierząt.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:pk, FC/ tam

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości