Prokurator Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi przekazał, że materiały w sprawie tego, co stało się na torach w Będzelinie jeszcze nie trafiły do śledczych. - Obecnie funkcjonariusze policji podejmują działania niezbędne do zabezpieczenia kompletnego materiału dowodowego. Na tym etapie nie ma podstaw do twierdzenia, że do ubytku w torach doszło na skutek kradzieży lub dywersji - zaznaczył prokurator.
Ta wypowiedź prokuratury pokrywa się z tym, czego nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od przedstawicieli PKP PLK. Z naszych informacji wynika, że w sprawie ubytku torów w województwie łódzkim wszczęte zostało wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Pierwsze wnioski są takie, że 112 centymetrów szyny pękło, a następnie wyłamało się na skutek niskiej temperatury. To, czy ta wersja jest prawdziwa, będzie jednak wiadomo dopiero po zakończeniu wszystkich badań technicznych.
Monitoring infrastruktury kolejowej
Nieoficjalne informacje w przesłanym naszej redakcji mailu potwierdził Rafał Wilgusiak z biura prasowego PKP PLK S.A. Zaznacza, że w celu zminimalizowania ryzyka pęknięć, stan szyn, a także całej pozostałej infrastruktury kolejowej na sieci zarządzanej przez PLK jest na bieżąco monitorowany.
"Stosownie do zmieniających się warunków atmosferycznych prowadzony jest stały monitoring pogody i dostosowana do niego odpowiednia gotowość służb" - podkreślił Wilgusiak.
W stanowisku wysłanym do redakcji tvn24.pl czytamy też, że w celu możliwie szybkiego namierzenia innych, podobnych awarii dyspozytorzy PLK S.A. przez całą dobę utrzymują kontakt z przewoźnikami i służbami technicznymi.
"W gotowości do pracy jest: 181 zespołów szybkiego usuwania usterek i 18 zespołów kolejowego ratownictwa technicznego oraz 66 pociągów sieciowych do usuwania awarii sieci trakcyjnej wyposażonych m.in. w urządzenia do odladzania sieci trakcyjnej, oraz specjalne wzmocnione nakładki na pantografy do usuwania szronu/szadzi z przewodów jezdnych. W pogotowiu są lokomotywy osłonowe na wypadek awarii taboru lub urządzeń infrastruktury kolejowej" - opisał przedstawiciel kolei.
Wilgusiak dodał też, że w związku z wcześniejszymi aktami sabotażu na kolei wprowadzony został stopień alarmowy CHARLIE. A to nakłada na Polskie Linie Kolejowe S.A. obowiązek bycia w gotowości do reagowania na potencjalne zagrożenia terrorystyczne. "W ramach wzmożonego nadzoru zwiększona została czujność patroli Straży Ochrony Kolei (SOK) w pobliżu infrastruktury kolejowej wspieranych przez WOT, a także policję" - zaznaczył.
112 centymetrów dziuryW środę po godzinie 13 maszynista pociągu relacji Lublin Główny - Szczecin Główny zauważył na torach w miejscowości Będzelin ubytek. - Maszynista zatrzymał pociąg i zgłosił brak szyny. Okazało się, że jest to ubytek o długości 112 centymetrów - powiedziała tvn24.pl niedługo po zdarzeniu Katarzyna Michalska, rzeczniczka PKP PLK.
Przez jakiś czas pociąg stał w miejscu, w którym się zatrzymał. Po wykonaniu prowizorycznej wstawki ruszył, przejeżdżając przez uszkodzony fragment z prędkością pięciu kilometrów na godzinę, a następnie odjechał w dalszą podróż.
- Służby ustaliły, że nie było ingerencji osób trzecich, a to, jaka była dokładna przyczyna powstania ubytku, będzie wyjaśniała ekspertyza techniczna. Usterka dotyczy toru numer dwa, który jest zamknięty, ponieważ usterka wymaga naprawy. Ruch na tej linii odbywa się jednotorowo na torze numer jeden. Ruch w tym miejscu nie jest duży i opóźnienia, które mogą wynikać z tej sytuacji, mogą wynieść około pięciu minut - przekazała TVN24 rzeczniczka.
Autorka/Autor: bż/ tam
Źródło: tvn24.pl, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: OSP Będzelin