Wyborcy dali mu mandat, ale nie ma jak go odebrać. Bo wójt ciągle siedzi

TVN24

TVN24 ŁódźZbigniew Wojtera od maja jest za kratkami

Zbigniew Wojtera, wójt gminy Daszyna, który niedawno po raz kolejny wygrał wybory, na razie nie wyjdzie zza krat. Taką decyzję podjął właśnie sąd. A to oznacza gigantyczne zamieszanie w gminie.

W celi jest od maja. Zbigniew Wojtera został aresztowany po tym, jak usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Według śledczych, dopuścił się 92 przestępstw.

Prawne problemy Wojtery nie zraziły jednak mieszkańców gminy Daszyna, którzy wybrali go na kolejną kadencję. Tyle tylko, że ciągle nie wiadomo, czy wójt będzie mógł przejąć (chociaż formalnie) władzę. Bo sąd właśnie przychylił się do prokuratorskiego wniosku o tymczasowe przedłużenie aresztu dla samorządowca do 16 lutego

Tym samym jasnym jest, że Wojterze trudno będzie złożyć ślubowanie. Trudno nie znaczy jednak, że jest to niemożliwe.

- Mąż złożył wniosek do prokuratury o to, żeby mógł być dowieziony z aresztu na posiedzenie rady gminy w Daszynie, aby złożyć ślubowanie - mówi Edyta Wojtera, żona wójta.

Co jeśli prokuratura się nie zgodzi?

- Mąż wysłał wniosek do komisarza wyborczego, aby ten pojawił się u niego na widzeniu. Bo ślubowanie może, zgodnie z obowiązującymi przepisami, złożyć również przed nim - dodaje żona.

Bałagan

Od maja w gminie rządzi Mariusz Gralewski, zastępca Wojtery. Problem w tym, że nie może tak po prostu dalej być zastępcą nieobecnego samorządowca i odpowiadać za to, co dzieje się w gminie.

- Zastępca powoływany jest przez wójta. A na razie nie ma jak powołać wójta nowej kadencji, bo do tego potrzebne jest ślubowanie - wyjaśnia Gralewski.

Nie ukrywa, że informacje o przedłużeniu aresztu go zmartwiły.

- Wszyscy liczyliśmy, że wójt wyjdzie z celi i normalnie przystąpi do pracy - podkreśla.

Zza krat

Zbigniew Wojtera został zatrzymany w kwietniu jako jedna z 11 osób, które według Prokuratury Okręgowej w Łodzi działały w zorganizowanej grupie przestępczej. Zdaniem śledczych w latach 2009–2017 miała ona wyłudzić na szkodę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) nawet 11 mln zł dotacji.

Działalność miała polegać na wyłudzaniu dofinansowania w ramach systemów wsparcia bezpośredniego w rolnictwie. Podstawą nielegalnego procederu były dokumenty przedkładane w biurze powiatowym ARiMR w Łęczycy, w których podawano nieprawdę, co do prowadzenia działalności rolniczej. Według prokuratury, na obecnym etapie śledztwa w tej sprawie jest 14 podejrzanych. Trzy osoby są tymczasowo aresztowane, w tym Zbigniew Wojtera, jego brat i były pracownik ARiMR .

Autor: bż / Źródło: TVN24 Łódź